Dziennik Gazeta Prawana logo

"Debata emocjonująca jak wyścig ślimaków"

22 marca 2010, 13:45
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Poseł PiS Joachim Brudziński, oceniając debatę między Bronisławem Komorowskim i Radosławem Sikorskim, powiedział, że była ona "emocjonująca jak wyścig ślimaków". Dodał, że widział Sławomira Nitrasa, który ze znudzoną miną żuł gumę. Zgodził się z internautami, że zwycięzcą debaty były... nogi posłanki Muchy.

W jego opinii, w tej "wizerunkowej szopce" i "pseudodebacie" Komorowski i Sikorski byli "tak przekonywujący i tak charyzmatyczni, że trzeba było niewyobrażalnej siły woli, żeby nie zasnąć i nie ziewać".

Dodał, że widział obserwujących tę debatę partyjnych kolegów kandydatów, np. eurodeputowanego Sławomira Nitrasa, który - jak mówił Brudziński - ze znudzoną miną żuł gumę, czy rzecznika rządu Pawła Grasia, który "chodził nerwowo drapiąc się po głowie i głaszcząc czoło i policzki".

"Przewodniczący Schetyna z uśmiechem przestraszonego kota tłumaczył, że to sukces PO, a jedyny usatysfakcjonowany z debaty był poseł Karpiniuk, który ze złośliwym uśmiechem chyba kontestował porażkę pana Nowaka, który odebrał mu show i poprowadził debatę kompromitując się na początku" - powiedział Brudziński.

Zgodził się z internautami, którzy mieli twierdzić, że zwycięzcą tej debaty były nogi prowadzącej debatę posłanki PO Joanny Muchy. "Jak w polskim filmie - nuda, nic się nie dzieje" - dodał parafrazując dialog z filmu "Rejs".

Pytany, kiedy PiS zacznie swoją kampanię prezydencką powiedział, że w tym momencie "sytuacja jest dosyć skomplikowana". "Wszyscy jak sądzę kierujemy swoje dobre myśli i życzenia do głowy państwa i lidera mojej partii (....) kiedy czuwają u łoża swojej chorej mamy. Życzymy dużo zdrowia pani Jadwidze Kaczyńskiej" - powiedział.

Polityk PiS dodał, że decyzje polityczne zapadną prawdopodobnie w maju, kiedy będzie znany termin wyborów prezydenckich. "Lech Kaczyński był przygotowany do zwycięskiej konfrontacji z prawdziwym liderem PO, którym jest Donald Tusk. Chyba nie sądzicie państwo, że Lech Kaczyński ma obawy związane z pomocnikami Donalda Tuska arbitralnie przez niego wskazanymi. Poradzi sobie zarówno Lech Kaczyński jak i my, którzy ze wszystkich sił będziemy pana prezydenta w tej kampanii wspierać" - mówił Brudziński.

Poseł, wymieniany wcześniej jako ewentualny kandydat na prezydenta Szczecina, poinformował także, że zdecydował, że nie będzie ubiegać się o to stanowisko. Taką decyzję podjął po konsultacjach na poziomie okręgu i rozmowach w centrali partii.

Dodał, że wszystko na to wskazuje, że będzie przygotowywał od strony organizacyjnej kampanię zarówno prezydencką z ramienia partii, jak i samorządową.

"Nie mówię o sztabie wyborczym, ale o kwestiach organizacyjnych związanych z logistyką, więc moje zaangażowanie w Szczecinie kolidowałoby z tymi obowiązkami. Nie ma decyzji, kto będzie szefem sztabu" - zaznaczył Brudziński.

Jak dodał, decyzje w sprawie kandydata PiS na prezydenta Szczecina mogą zapaść po świętach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj