RMF FM sprawdziło frekwencję polskich europosłów na posiedzeniach komisji europarlamentu. Przyjrzało się także procentowemu udziałowi Polaków w głosowaniach na sesjach plenarnych w Brukseli i Strasburgu, które mierzy ranking VoteWatch.eu, który jest prowadzony między innymi przez badaczy z Wolnego Uniwersytetu w Brukseli (ULB).
Z rankingów wynika, że najniższy procentowy udział w głosowaniach na sesjach parlamentarnych mają: (wszyscy 69,23 procent), następnie (71,79 procent).
W protokołach komisji można sprawdzić także, kto ile razy i w jakich sperawach zabierał głos. I tak: odezwał się tylko raz - podczas wycieczki do Luksemburga, w czasie zwiedzania Trybunału Sprawiedliwości, zaś - ani razu.
Jeśli chodzi o prymusów pod względem obecności na głosowaniach, to są to:
Gdy jednak przyjrzeć się realnej pracy, to najwięcej raportów i opinii podpisała - aż 11. Na drugim miejscu jest z trzema raportami.
Trochę mniejszy udział w głosowaniach mają: . Ale to właśnie oni pracują najpilniej. Jacek Saryusz-Wolski jest autorem opinii w sprawie bezpieczeństwa gazowego. To on wywalczył szereg poprawek gwarantujących Polsce większe bezpieczeństwo gazowe. Jest pomysłodawcą tzw. Euronestu, czyli parlamentarnej platformy ze wschodnimi sąsiadami Polski. Obecnie montuje koalicję, by zablokować w Parlamencie Europejskim niekorzystne dla Polski rozwiązania kadrowe w tworzonym europejskim korpusie dyplomatycznym - wylicza RMF FM. Danuta Huebner z kolei jako jedyna z Polaków szefuje komisji. I to takiej, która uznawana jest za jedną z najlepiej zarządzanych. Tych dwoje Polaków - poza Jerzym Buzkiem - jest też w Brukseli najlepiej rozpoznawanych.
Na tym tle , który w rankingu 736 deputowanych zajmuje 25. miejsce od końca, wypada - delikatnie mówiąc - blado. Nie napisał żadnego raportu, rezolucji czy nawet opinii. Opuszcza posiedzenia swojej komisji, która zajmuje się m.in. ważnymi dla Polski sprawami bezpieczeństwa dostaw gazu.