Dziennik Gazeta Prawana logo

LiD ma przeprosić za żarłoczną Sabę

5 listopada 2007, 23:23
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Marszałkowski czworonóg, wierna Saba, nie stawiła się dziś w sądzie. Stawił się za to jej pan. Ludwik Dorn bronił dobrego imienia suki, wytaczając proces Lewicy i Demokratom. "Saba nie zeżarła mebli w willi ministerstwa" - dowodził. Sąd przyznał mu rację. LiD ma przeprosić marszałka i przestać rozpowszechniać nieprawdziwe informacje.

Poszło o spot radiowy, w którym lewica sugerowała, że pies marszałka zniszczył meble w MSWIA. "Słyszałem, że pies Ludwika Dorna zniszczył meble w ministerstwie, znaczy powygryzał je, i słyszę, że marszałek nie płaci za zniszczone publiczne mienie. (...) Możecie trzymać psy w państwowych urzędach i wolno im obgryzać meble? Sorry, że tak pytam, ale coś mi się zdaje, że to z moich podatków PiS urządził zwierzyniec w rezydencji ministra. To faktycznie jest tanie państwo. Państwo Saba i Ludwik Dorn" - to fragmenty spotu Lewicy i Demokratów.

Sąd uznał, że to nieprawda i zakazał emisji tego spotu.

O zniszczeniu przez sukę Dorna mebli w rezydencji szefa MSWiA przy ul. Zawrat w Warszawie napisał wcześniej "Wprost". Według tygodnika, ich wymiana miała kosztować podatników ponad 3 tysiące złotych, a pieniędzy marszałek nie zwrócił do dziś.

Ludwik Dorn od razu wziął w obronę swojego czworonoga. "Saba nie zeżarła mebli, więc nie było obowiązku, abym płacił za meble, których Saba nie zeżarła" - tłumaczył marszałek. I na słowach się nie skończyło, sprawa trafiła w trybie wyborczym do sądu.

Wprawdzie z pozwem nie poszła sama pomówiona, ale tylko dlatego, że - jak tłumaczył jej właściciel - nie ma "legitymacji procesowej". Do sądu wystąpił sam marszałek, żądając sprostowania nieprawdziwej informacji.

Ludwik Dorn zarzucił politykom LiD "upolityzowanie" swego czworonoga. "Moja suka Saba, nie ze swojej i nie z mojej woli, stała się jednym z istotnych przedmiotów kampanii wyborczej, a wcześniej kontrowersji politycznej" - tłumaczył Dorn. "Nie uważam, że Saba jest przedmiotem istotnej kontrowersji politycznej, bo Saba to mój prywatny pies. Ja go nie polityzowałem" - mówił dziennikarzom.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj