Kwaśniewski musi iść do Kliniki Chorób Tropikalnych w Gdyni. Bo jeśli ma chorobę tropikalną, to może być zaraźliwa - tak posłanka PiS Jolanta Szczypińska, z zawodu pielęgniarka, radzi byłemu prezydentowi. Kwaśniewski ogłosił dziś, że jego "niedyspozycja" to nie skutek picia alkoholu, tylko stosowania silnych leków zwalczających tropikalnego wirusa.
Szczypińska dodaje uszczypliwie, że Kwaśniewski nie miałby do szpitala w Gdyni daleko, bo jest właśnie w Słupsku.
"A tak na poważnie, to takie tłumaczenie prezydenta nie jest zabawne. Kwaśniewski więcej by zyskał, gdyby przyznał się, jaką ma naprawdę chorobę" - mówi dziennikowi.pl Jolanta Szczypińska. "Bo uzależnienie alkoholowe to prawdziwa choroba" - podkreśla. Jej zdaniem były prezydent powinien się leczyć.
Posłance PiS ripostuje Waldemar Dubaniowski, pełnomocnik Kwaśniewskiego. "Opozycja zrobi wszystko, by zaszkodzić Aleksandrowi Kwaśniewskiemu" - mówi dziennikowi.pl Dubaniowski. I dodaje, że skoro prezydent powiedział, że jest chory, to nie ma powodu, by mu nie wierzyć.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane