Dziennik Gazeta Prawana logo

Lobbysta z Platformy pomaga Falckowi

9 grudnia 2008, 02:33
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
Działacz PO Lech Barycki wyrzucony z Ministerstwa Zdrowia trafił do Ministerstwa Sportu. Na oficjalnych uroczystościach naciska na samorządowców, żeby pomogli w interesach spółce, którą... zarządza jego żona

O działalności Lecha Baryckiego (PO), członka gabinetu politycznego ministra sportu, huczy wśród samorządowców warmińsko-mazurskiego. Powód? Niemal dwa miesiące temu Barycki pojawił się w Szczytnie. Zamiast rozmawiać z samorządowcami o sporcie, naciskał na nich, żeby pomogli w interesach prywatnej, medycznej firmie Falck. To jedna z największych spółek zajmujących się ratownictwem.

Barycki, który na spotkaniach przedstawiał się jako "człowiek Platformy od spraw merytorycznych", był do niedawna doradcą prezesa Falcka. Jego żona zarządza w Falcku Medycyna oddziałami firmy.

DZIENNIK ustalił, czego domagał się Barycki: w rozmowie ze starostą żądał usunięcia dyrektora szpitala w Szczytnie, który przeszkadza w interesach firmy Falck. Nazwa medycznej spółki padła w jego rozmowie z wojewodą.

O sprawie Baryckiego wiedzą już posłowie PSL i PO. Poseł Adam Krzyśków (PSL) mówi: "Zaalarmowali mnie samorządowcy. Zdziwiłem się, że przedstawiciel ministra sportu zachowuje się jak lobbysta: zajmuje się ratownictwem medycznym, zamiast rozmawiać o Orlikach."

17 października, piątek. Wiceminister sportu Tomasz Półgrabski otwiera nowe boisko Orlik w Szczytnie. Przecięcie wstęgi, przemówienie, rozdanie piłek, występ piłkarskiej młodzieżówki.

W rządowej świcie stoi Lech Barycki: łysiejący, wąsaty 60-latek, członek gabinetu politycznego ministra sportu. Na bankiecie po otwarciu Orlika dosiada się do szczycieńskiego starosty Jarosława Matłacha: "Jestem z Platformy, od spraw politycznych, a nie merytorycznych" - mówi. "Macie tu nieciekawą sytuację w szpitalu."

Zaskoczony Matłach potakuje. Co słyszy od członka gabinetu politycznego ministra sportu? Barycki przez kilka minut beszta starostę, że... źle zarządza szpitalem. I że ma niewłaściwego szefa szpitala.

Barycki jest świetnie zorientowany w sytuacji służby zdrowia w powiecie. Starosta próbuje oponować, rozmowa toczy się przy dużym stole, słuchają jej inni samorządowcy. Barycki po chwili odchodzi.

Dlaczego urzędnika z Ministerstwa Sportu interesuje szef szpitala w małym Szczytnie? Dyrektor Marek Michniewicz ma własną przychodnię, która zapewnia obsadę karetek WOPR na mazurskich jeziorach. A o przejęcie wodnych karetek walczy warszawska spółka Falck. Samorządowcy twierdzą, że dla Falcka łakomym kąskiem byłoby też przejęcie zwyczajnych karetek, które ma miejscowy szpital.

Na tym samym spotkaniu w Szczytnie Barycki podchodzi do wojewody olsztyńskiego Mariana Podziewskiego. Wojewoda chce pomówić o inwestycjach sportowych w regionie: "W pewnym momencie ten pan zapytał, czy wiem, ile placówek prowadzi Falck w moim województwie" - mówi nam Podziewski. "Zdziwiłem się, zupełnie nie wiedziałem, o co chodzi."

Kilka dni po tej rozmowie w Urzędzie Wojewódzkim w Olsztynie pojawiła się prezes Falck Medycyna, Katarzyna Czajka, żeby rozmawiać o interesach spółki w warmińsko-mazurskim.

Następnego dnia po rozmowie z Baryckim starosta Matłach dzwoni do znajomego posła z warmińsko-mazurskiego, Adama Krzyśkowa z PSL. Pyta go o Baryckiego. Radzi się, co ma zrobić z tą sprawą. Mówi poseł: "Nie wiedziałem, kim jest Barycki. Byłem zażenowany, że przedstawiciel ministra sportu zajmuje się ratownictwem medycznym, zamiast rozmawiać o Orlikach."

W połowie listopada o naciskach Baryckiego dowiadują się kolejni parlamentarzyści. Żaden z nich oficjalnie nie zawiadamia o sytuacji ministra sportu, CBA czy prokuratury. Dlaczego? Dostaliśmy informację, że wokół tego pana już chodzą jakieś służby mówi "Dziennikowi" jeden z nich. Poza tym naciskał w zawoalowany sposób. W rozmowie o szpitalu w Szczytnie nazwa "Falck" nie padła wprost.

Barycki do lipca 2007 r., był doradcą prezesa spółki Falck i jej rzecznikiem. Publicznie zachwalał oferty Falck Medycyna, która m.in. kupuje udziały w państwowych przychodniach. W Falck Medycyna jego żonie Martynie podlegają wszystkie regiony tej firmy w Polsce.

Jesienią 2007 r. Barycki został szefem gabinetu politycznego minister zdrowia Ewy Kopacz. Wyleciał stamtąd na początku 2008 r. Oficjalnie minister straciła ochotę do pracy ze swoim doradcą. Nieoficjalnie z powodu kontaktów z Falckiem, których nie ujawnił w oświadczeniu o miejscach poprzedniego zatrudnienia (musiał je złożyć jako szef gabinetu politycznego). Latem tego roku Barycki odnalazł się w gabinecie politycznym ministra sportu Mirosława Drzewieckiego. Sprawdzamy: w oświadczeniu o miejscach poprzedniego zatrudnienia znów nie wspomniał o Falcku. "Pracowałem tam społecznie" - prycha Barycki, kiedy pytam go o oświadczenia.

To niejedyny raz, kiedy Barycki ukrywa swoje związki z Falckiem. We wrześniu 2006 r. pojawił się na senackiej komisji zdrowia, która pracowała nad ustawą o ratownictwie medycznym. Pracował dla Falcka, ale wystąpił jako... przedstawiciel Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych.

Kiedy do niego dzwonię, najpierw twierdzi, że nie interesował się szpitalem w Szczytnie. Potem przypomina sobie, że interesował się, ale "platonicznie", i nie działał na zlecenie Falcka.

Mecenas Michał Modro reprezentuje firmę Falck Medycyna. Potwierdza, że Falck starał się o wodne pogotowie i że napisał do starosty pismo, które dyskredytuje szefa szpitala. "Od lat znam się z panem Baryckim i jego żoną" - mówi Modro w rozmowie z DZIENNIKIEM. "Ale nie rozmawialiśmy nigdy o tamtym szpitalu. To koincydencja."

Czy Falck wie o działaniach Baryckiego? Katarzynę Czajkę, prezesa spółki Falck Medycyna, denerwują pytania o członka gabinetu politycznego ministra sportu: "Z tego co wiem, pan Barycki jest bardzo zajęty sprawami sportu. Nie zlecaliśmy mu prowadzenia żadnych rozmów."

Bartycki to wieloletni działacz Unii Wolności na warszawskiej Ochocie, do PO trafił, kiedy UW zeszła już z politycznej sceny. Złośliwi działacze PO nazywają go "gaciowym", bo przez wiele lat prowadził w stolicy pralnię.

On sam żongluje własnymi kwalifikacjami. W 2006 r. był rzecznikiem centrali firmy Falck i pracował jako specjalista od public relations. Ale kiedy startował z PO w wyborach, przedstawiał się jako dziennikarz. Dziś jest historykiem (ten kierunek na Akademii Obrony Narodowej skończył trzy lata temu). Na internetowym forum Polonia Militaris używa sześciu różnych pseudonimów.

W mazowieckiej PO uważany jest za ważnego działacza, jest szefem sądu koleżeńskiego, kandydatem na warszawskiego sekretarza Platformy.

p

W żaden sposób się nie interesuję żadnym szpitalem w Szczytnie.


Znaczy... zaprotestowałem przeciwko wiedzy, którą oni tam jakąś mieli, ale to, że tak powiem, takie platoniczne było zainteresowanie.


Nie wiem, czy pan wie, że kiedyś byłem szefem gabinetu politycznego pani Ewy Kopacz, więc ze zdrowiem miałem coś tam do czynienia, a wcześniej jeszcze byłem w PO osobą, która się zajmowała służbą zdrowia. Interesuję tym, co się dzieje w służbie zdrowia w Polsce, a wcześniej też interesowałem się, bo to wynikało z mojej pracy.


Słyszałem, że jednocześnie prowadzi prywatny ZOZ, który jest w konflikcie ze szpitalem, którego on jest dyrektorem.


Niech pan sobie popyta na Warmii i Mazurach.


Być może tak. Być może to z tego wynikać. Ale nie mam tej wiedzy od Falcka. To jest innego rodzaju wiedza.


Słucham?


No pewno, i jeszcze z paroma innymi wojewodami.


(długa cisza) Bardzo ciekawe pytania pan ma. Moja żona jest dyrektorem Falcka, nie wiem, czy pan wie.


Nie.


Bo nie pracowałem. Przez kilka miesięcy byłem doradcą prezesa. Honorowo. Nigdy nie byłem ich pracownikiem i nigdy nie brałem wynagrodzenia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj