O połączeniu sił przez PO i Kazimierza Marcinkiewicza, niegdyś najpopularniejszego polskiego polityka, spekuluje się od kilku miesięcy. Teraz .
Umowa zawiera ofertę startu w wyborach do europarlamentu, zakłada udział Marcinkiewicza w kampanii prezydenckiej Donalda Tuska i wejście do rządu Platformy Obywatelskiej. Udział w czerwcowych wyborach do PE zależy wyłącznie od Marcinkiewicza, ale jeśli się zdecyduje, to .
Jeśli Marcinkiewicz nie zechce zostać europosłem, to . Wtedy wspomoże Donalda Tuska, a być może wejdzie do rządu Platformy Obywatelskiej.
Politycy Platformy nie chcą potwierdzić, czy taka propozycja dla Kazimierza Marcinkiewicza rzeczywiście istnieje. Ale nie ukrywają, że .
"Na pewno wzbogaciłby naszą listę, gdyby startował w wyborach do Parlamentu Europejskiego jako <warszawska jedynka>. Ale o tym, czy zajmie to prestiżowe miejsce na liście PO, zdecyduje zarząd partii. J" - powiedział DZIENNIKOWI wiceszef klubu PO Grzegorz Dolniak.
Takie są plany. Nie wiadomo, czy nie zostaną pokrzyżowane przez rozwód Kazimierza Marcinkiewicza i jego związek z dużo młodszą kobietą.