W 2008 roku aż trzy tysiące hektarów było wykorzystane w naszym kraju na uprawy GMO, dziewięć razy więcej niż rok wcześniej. Tylko Hiszpania, Czechy, Rumunia i Portugalia miały większe
zasiewy. To dane ISAAA. Polski rząd nie potrafi powiedzieć, ile jest takich upraw. Dlaczego? - odpowiada
Małgorzata Woźniak odpowiedzialna za żywność GMO w Ministerstwie Rolnictwa. Jej zdaniem projekt stosownej ustawy znajdzie się w Sejmie dopiero w marcu.
Podkreśla jednak: "Rząd jest przeciwny takim uprawom, podobnie jak przytłaczająca większość Polaków"
Rozwój upraw genetycznie zmodyfikowanych mógłby bowiem Mimo to rząd Donalda Tuska musiał się wycofać
z zakazu takich upraw wprowadzonego przez jego poprzedników. Polska nie potrafiła udowodnić Brukseli, że GMO jest szkodliwe dla zdrowia. Do tej pory spór w tej sprawie ciągnie się w
Europejskim Trybunale Sprawiedliwości.
Na razie w Unii dopuszczalne są jedynie uprawy zmodyfikowanej przez amerykański koncern Monsanto kukurydzy typu Bt odpornej na szkodniki. Jednak już w przyszłym tygodniu Bruksela podejmie
decyzję w sprawie dwóch kolejnych odmian kukurydzy, a zaraz potem soi przeznaczonej już nie na paszę, ale do bezpośredniej konsumpcji.
"Rząd musi jak najszybciej skontrolować, gdzie znajdują się te uprawy i czy mogą zarazić sąsiednie pola" - mówi DZIENNIKOWI Krzysztof Jurgiel, minister rolnictwa w rządzie
Kazimierza Marcinkiewicza. "Sytuacja nie może wymknąć się spod kontroli" - dodaje.