Powtarzamy więc kilka z merytorycznych pytań, na które wicepremier konsekwentnie nie daje odpowiedzi.

Reklama

• Czy prawdą jest, że strażacki związek pod pańskim dowództwem nawiązał bliską współpracę z firmą Plocman, której założycielem jest Wojciech Nowysz, pański kolega ze studiów?

• Czy skłamaliśmy, pisząc, że pańska konkubina była wiceprezesem w Plocmanie?

• Czy nieprawdą jest, że dzięki współpracy ze strażackim związkiem Plocman przeżył kilka tłustych lat?

• Czy to prawda, że pańska konkubina była przez lata prezeską firmy 3i, która żyła z kontraktów ze strażą pożarną?

• Czy to prawda, że pańska konkubina kupiła mieszkanie od firmy, której był pan założycielem?

• Czy to, że firmy pana kolegów i konkubiny robiły interesy z zarządem głównym ochotniczych straży pożarnych, w których jest pan prezesem, jest etyczne?

Co mówił dziennikarzom wicepremier?

1. Czy to prawda, że przekazał pan udziały swych spółek do fundacji, której prezydentem jest pana matka? - pytali reporterzy. "Na czele fundacji stoi moja mama, przepraszam, że mam mamę" - wypalił zdenerwowany wicepremier. Dodał, że niegodnie zaatakowaliśmy ją w tekście.

To kłamstwo. Nie napisaliśmy ani jednego złego słowa o 71-letniej Mariannie Jadwidze Pawlak. Napisaliśmy jedynie, że Pawlak uczynił ją prezydentem Fundacji Porozumienie dla Rozwoju.

2. Dla Pawlaka sprawa jest prosta. Tekst o jego interesach to zemsta. Za co? Za to, że wicepremier podjął walkę z opcjami walutowymi. Waldemar Pawlak podkreślał, że wydawca DZIENIKA Axel Springer to firma niemiecka i dowodził: "Wystarczy przeczytać DZIENNIK w poprzednich wydaniach i z jaką zjadliwością i zawziętością ta gazeta atakowała sprawę opcji. I nie będę posługiwał się takimi insynuacjami jak dziennikarze, żeby się pytać, czy to jest zdanie tych dziennikarzy, a nie całej redakcji, czy to jest zdanie właściciela całej redakcji, Axel Springer.

Wicepremier dopuścił się wyjątkowej manipulacji. Tak się składa, że dział śledczy DZIENNIKA, w którym powstał tekst o Pawlaku, zajmował się i nadal zajmuje się sprawą opcji. Pisaliśmy na ten temat teksty, które odbiły się głośnym echem. Przykłady? 17 lutego "Jak banki wpuszczały firmy w opcje" , 18 lutego "Ofiary toksycznych papierów bankowych", 20 lutego "Spowiedź dilera: wciskałem opcje".

3. Wicepremier mówił, że Zarząd Główny OSP organizuje przetargi i dopiero potem podpisuje umowy z konkretnymi firmami. O tym, że Pawlak tak twierdzi, napisaliśmy w tekście. Napisaliśmy też, że Jerzy Maciak z Zarządu Głównego ZOSP, który przez 7 dni przygotowywał odpowiedzi na nasze pytania o przetargach i konkursach, nie wspominał słowem. Maciak pisał za to o zupełnie innym sposobie nawiązywania współpracy np. z firmą Plocman należącą do kolegi Pawlaka ze studiów: "W wyniku rozmów na linii ZG ZOSP – Szkoła Główna Służby Pożarniczej (SGSP) – <Plocman> sp. z o.o. pojawiła się koncepcja stworzenia oprogramowania dla Gminnych Centrów Reagowania (...). Rozmowy doprowadziły do stworzenia i w konsekwencji podpisania stosownego trójporozumienia".

A więc w wyniku przetargu, czy w wyniku rozmów albo jakichś trójporozumień? Kto kłamie?

4. Pawlak opowiadał, że wszystkie interesy, które robią i robiły powiązane z nim firmy, są transparentne:

Pytaliśmy w Zarządzie Głównym ZOSP o szczegóły kontraktów straż pożarną. Co odpisali?: "Wysokość wzajemnych zobowiązań jest objęta tajemnicą stosunku prawnego łączącego strony".

Co wicepremier rozumie pod pojęciem transparentne?

5. Polityk twierdził, że firmy zarządzane przez jego kolegów i konkubinę oferowały strażakom wielokrotnie niższe ceny od cen rynkowych. Co nam powiedzieli strażacy: "wysokość ustalonych wynagrodzeń dla 3i nie odbiega od przeciętnych cen rynkowych". Czyli wielokrotnie niższe, rynkowe, czy jakieś inne?

6. Pawlak przekonywał, że ZG OSP jest stale kontrolowany: przez MSWiA i NIK. Czy kontrolerzy zdawali sobie sprawę, że firmy robiące interesy ze strażą, są powiązane z Waldemarem Pawlakiem? Że prezesem i współwłaścicielem jednej z nich jest kolega ze studiów, a szefową drugiej jest konkubina lidera PSL?

7. Waldemar Pawlak kilka razy na konferencji pomniejszał swoją rolę w ochotniczych strażach pożarnych, gdzie jest prezesem Zarządu Głównego. Podkreślał, że za bieżące kierowanie pracami straży odpowiada zarząd wykonawczy. Problem w tym, że zarząd wykonawczy pojawił się dopiero w 2007 r. Wcześniej Pawlak jako prezes Zarządu Głównego reprezentował związek i zarządzał jego majątkiem. Właśnie wtedy, pod kierunkiem Pawlaka, Zarząd Główny podpisywał umowy z Plocmanem (firmą jego kolegi) oraz 3i, której prezeską była konkubina Pawlaka.

8. Ze współpracy strażaków z firmą Plocman, która należy do kolegi ze studiów, wicepremier próbuje się wykpić w ciekawy sposób. On kolegi ze studiów nie pamięta. To ciekawe. Bo kolega, a konkretnie Wojciech Nowysz, pamięta Pawlaka. Przyznał nam nawet, że po studiach przez osiem lat nie miał z politykiem kontaktu. Przez osiem, czyli od 1984 do 1992 roku.

9. Część argumentacji wicepremiera była dziecinna. Na przykład, że skłamaliśmy, pisząc, że jego konkubina kierowała firmą 3i przez pięć lat, a w rzeczywistości chodziło przecież o „prawie pięć lat”. I to jest cała odpowiedź wiceszefa rządu na zarzut, że jego towarzyszka życia robiła interesy ze strażą, którą Pawlak kierował? Dodajmy tylko, że w tekście napisaliśmy precyzyjnie – Iwona Katarzyna Grzymała została prezesem w 2003 roku, a odeszła w styczniu 2008.