Dziennik Gazeta Prawana logo

Rządowy samolot dla narzeczonej Misiaka

17 marca 2009, 13:48
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Rządowy samolot dla narzeczonej Misiaka
Inne
DZIENNIK dotarł do nowych informacji, które w złym świetle stawiają senatora PO Tomasza Misiaka. Ustaliliśmy, że Misiak w kwietniu ubiegłego roku poleciał z oficjalną delegacją Senatu do Kataru i Arabii Saudyjskiej. Towarzyszyła mu Ewa Mandziou - prywatnie jego narzeczona, która nie musiała płacić za przelot rządowym samolotem.

W pięciodniową podróż w towarzystwie Marszałka Bogdana Borusewicza Ewa Mandziou

>>> Misiak rezygnuje. Nie chce być ciężarem

DZIENNIK ustalił, ż, bo została zgłoszona jako członek misji biznesowej wysłanej przez Krajową Izbę Gospodarczą.

"Wszystkie koszty, poza przelotem, ponoszą przedsiębiorstwa, których te osoby są reprezentantami. I tak było w przypadku wyjazdu do Arabii Saudyjskiej i Kataru" - poinformował nas Zdzisław Iwanicki, wicedyrektor gabinetu marszałka Senatu. Oznacza to, że partnerka senatora musiała opłacić jedynie koszty pobytu na Bliskim Wschodzie. - przelot do Rijadu kosztuje ok. 3,5 tys. zł, a do Ad-Dauhy, stolicy Kataru, aż 7,5 tys. złotych.

Wyjazdy delegacji biznesowych wraz z politykami to powszechna praktyka. Misje gospodarcze często towarzyszą prezydentowi, premierowi oraz delegacjom parlamentarnym. Na miejscu nie muszą szukać kontaktów na własną rękę, gdyż w programie wizyty uczestników misji gospodarczej znajdują się spotkania z przedstawicielami miejscowego biznesu. "To atrakcyjna formuła, gdyż wówczas nasze pomysły biznesowe uwiarygadniają oficjele, z którymi tam polecieliśmy" - tłumaczy biznesmen, który często lata z państwowymi delegacjami.

>>> O losie Misiaka zdecydują władze PO

Ewa Mandziou , którą otrzymaliśmy z KiG. "Najprawdopodobniej zgłosiła się na wyjazd w późniejszym czasie" - usłyszeliśmy w biurach KIG.

Jak twierdzą uczestnicy bliskowschodniej delegacji, . "Miejscowa izba gospodarcza podejmowała członków polskiej delegacji. Kobiety dostały wskazówkę, aby ze względu na obowiązujące tam zasady, ubrać się po <samą szyję>. . Po interwencji pracownicy Kancelarii Senatu wróciła do hotelu, aby się przebrać" - mówi DZIENNIKOWI uczestnik senackiego wyjazdu.

>>> Senator PO nagiął jeszcze więcej ustaw

Według innych rozmówców narzeczona senatora Tomasz Misiaka brała również udział w niektórych punktach wizyty, które były przeznaczone jedynie dla parlamentarzystów. "Kilka razy mignęła w towarzystwie senatorów" - wspomina jeden z dziennikarzy obsługujących wyjazd do Arabii Saudyjskiej i Kataru.

Mimo wielu prób, nie udało nam się skontaktować ani z senatorem Misiakiem ani z jego narzeczoną.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj