Dziennik Gazeta Prawana logo

Długi Rostowskiego jak alimenty Dorna

25 marca 2009, 20:52
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Długi Rostowskiego jak alimenty Dorna
Inne
PiS donosi do CBA na ministra finansów. Wątpi, czy rządowa pensja Jacka Rostowskiego starcza na spłatę zaciągniętych przez niego kredytów. Sugeruje też, że mógł popełnić przestępstwo, nie ujawniając w oświadczeniu majątkowym, w jakich bankach ma pożyczki. Ale okazuje się, że sześciu posłów PiS zrobiło to samo co Rostowski.

Drugi raz gdy skrytykował go Przemysław Gosiewski. Szybko okazało się, że szef klubu PiS też ma podobne kłopoty.

I tym razem historia się niemal powtórzyła. Rano Gosiewski podpisał wniosek, by CBA zajęło się osobą szefa resortu finansów. Jakie przestępstwo korupcyjne miałby popełnić Rostowski? Nie ujawnił w swoim oświadczeniu majątkowym, w jakich bankach zaciągnął swoje trzy kredyty hipoteczne na łączną kwotę 194 tys. funtów. PiS za "Gazetą Polską" chciało też wiedzieć, skąd Rostowski ma pieniądze na spłacanie rat tych pożyczek.

>>>Wpadka PiS. Winią ministra, a nie są lepsi

Gosiewski sugeruje w piśmie do CBA, że "taka forma wypełnienia wniosku rodzi uzasadnione podejrzenie", że mamy do czynienia z przestępstwem. A zgodnie z ustawą o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne,

Rostowski, choć na urlopie, szybko opublikował swoje wyjaśnienie. Poinformował, że oprócz dochodów z ministerialnej pensji ma wpływy z wynajmu mieszkań (w oświadczeniu majątkowym wykazuje ich aż pięć), odsetek od lokat bankowych, zysków z funduszu pieniężnego Pioneer oraz z praw autorskich od opublikowanych książek. "Wszystkie te dochody są ujęte w moim - publicznie dostępnym - oświadczeniu majątkowym" - oświadczył. Ujawnił też, w jakich bankach ma kredyty mieszkaniowe (Cheltenham and Gloucester Building Society od 1993 r. i Paragon Mortagages PLC od 1998 r.). Dodał też, że nie posiada akcji żadnego banku i z żadnym z nich nie współpracuje. Że w ostatnich 10 latach doradzał tylko Pekao SA.

Politycy PiS tego oświadczenia nie komentowali. Szybko zresztą musieli się tłumaczyć z zeznań majątkowych własnych posłów.

którzy nie ujawnili, w jakim banku zaciągnęli zobowiązania. Tadeusz Cymański nie wpisał, w którym banku ma ROR i pożyczkę w wysokości 35 tys. zł. Podobnie Marzena Wróbel. Z kolei Jerzy Rębek nie podał ani w jakim banku ma kredyt mieszkaniowy, ani komu i w jakiej instytucji poręczył kredyt inwestycyjny na 190 tys. zł.

Czy sprawy związane z tymi posłami także wyjaśni CBA? "Jeśli są jakieś wątpliwości, to sami posłowie powinni je wyjaśnić. Ale jest zasadnicza różnica między ministrem finansów a zwykłym posłem" - twierdzi rzecznik klubu PiS Mariusz Błaszczak. Dodaje, że sprawa Rostowskiego trafiła do CBA, bo "wyglądała na poważną".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj