Agent ABW nie chciał nazwać śmierci Barbary Blidy "nieszczęśliwym wypadkiem". Odmówił jednak odpowiedzi na pytanie, jak określiłby to, co się stało w domu Blidy. "To była jedna z większych spraw wówczas prowadzonych" - powiedział o śledztwie w sprawie mafii węglowej przed sejmową komisją śledczą.
O samobójczą śmierć byłej posłanki Barbary Blidy zapytał oficera Wojciech Szarama (PiS). "Jak określiłby pan to, co się stało w domu Blidy, czy był to nieszczęśliwy wypadek?" - mówił poseł.
Funkcjonariusz poprosił jednak o uchylenie pytania. " - odparł oficer ABW, którego dane są utajnione. Nie wyjaśnił, dlaczego nie sprawdzono mieszkania ani dlaczego funkcjonariusze pozwolili Blidzie samodzielnie udać się do łazienki, gdzie zastrzeliła się z rewolweru.
>>>Oficer ABW opowiedział o śmierci Blidy
podczas przesłuchań komisji. Mowa o śledztwie w związku z mafia węglową, czyli grupą osób zarabiających na fałszowaniu świadectw jakości węgla oraz wyłudzeniach węgiel ze śląskich kopalni.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|