Dziennik Gazeta Prawana logo

Esemesokracja

17 kwietnia 2009, 22:12
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
W kontaktach z VIP-ami albo tymi, którzy się też za nich mają na dobre, zagościła nowa forma kontaktu - SMS-y. Oczywiście w wielu przypadkach taka forma się przydaje, dla potwierdzenia spotkań, przekazania krótkiej informacji, ale coraz częściej dla polityków SMS staje się okazją do oganiania się od dziennikarzy.

Dlaczego? Kontakt przez telefon jest ryzykowny trzeba powiedzieć otwarcie nie, można coś niechcący wypaplać, a SMS daje bezpieczeństwo.

1) W sprawie? . 2) Nie 3) Nie 4) :-) 5) :-) 6) D

To fragment "rozmowy" z jednym z polityków PO w ważnej sprawie. Zwraca uwagę godna podziwu znajomość emotikonów, choć konia z rzędem temu, kto powie, co oznacza numer szósty.

Oczywiście każda kolejna odpowiedź i cierpliwe zrzucanie połączeń przez "rozmówcę", gdy się dzwoni doprowadzają do białej gorączki. Ale nie wszyscy są tacy. Żeby nie było, że narzekam, poniżej wzorcowa odpowiedź od jednego ze starszych wiekiem, z profesorskim tytułem polityka rządzącej partii. Nic dodać nic ująć, savoir vivre. "Na razie nie mogę. ;-("

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj