Bez względu na płynące ze świata informacje dotyczące świńskiej grypy, rząd musi przygotowywać się na najgorsze - mówi DZIENNIKOWI Leszek Miller. Zdaniem byłego premiera gabinet Donalda Tuska już powinien mieć plan dotyczący rozszerzenia się w Polsce epidemii. czyli m.in. mieć zabezpieczone łóżka w szpitalach i miejsca do kwarantanny.
Miller dodaje, że jeśli "epidemia przekroczy normalne rozmiary", wszyscy będą się pytali rządu - co z tym zrobić?. " Rząd musi wiedzieć, jak lokalizować szybko nowe ogniska epidemii i jak izolować zakażone obszary. Musi mieć plan" - mówi były premier.
>>>Kopacz zapewnia: Mamy leki na świńską grypę
"Mieliśmy plan awaryjny, którego na szczęście nie trzeba było wdrożyć" - podkreśla. Jak dodaje, świetnie sprawdziły się też nasze służby sanitarne, o których pochlebnie wyrażała się też światowa organizacja zdrowia - WHO.
Dziś do polskich szpitali trafiły pierwsze trzy osoby podejrzewane o zarażenie się świńską grypą. Wszystkie wróciły niedawno z Meksyku i mają identyczne objawy. Wirus pojawił się właśnie w tym kraju i uśmiercił około 150 osób.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl