"Z wielką energią pyszczy i wykrzykuje epitety pod adresem swojego niedawnego brata, po czym znika na wiele tygodni i - ani o niej słychu, ani widu. Aż do następnego razu, do następnego wołania. Dziwne to jakieś: strzygą, horrorem i cmentarzyskiem zalatuje" - dodaje Palikot na blogu w onet.pl.

Wszystko wskazuje na to, że była minister finansów tym razem na dłużej postanowiła wrócić do polityki. Dawna "twarz" PO wspiera teraz eurowyborcze wysiłki PiS. Na ostatniej konwencji u boku Jarosława Kaczyńskiego bezlitośnie punktowała dokonania rządu Tuska, następnie dała PO żółtą kartkę.

>>> Zyta Gilowska będzie wunderwaffe PiS

"Ilość głupot wypowiadanych na temat naszych rządów jest przerażająca. Chcę powiedzieć Polakom, że zostawiliśmy gospodarkę i finanse w stanie znakomitym. Nasi następcy, którzy obiecywali cuda, nie wiem jakiego rodzaju, otrzymali od nas spuściznę, jakiej można było tylko pozazdrościć" - mówiła Gilowska.

Palikot jej odpowiada. "Jakby nam emitowano wciąż ten sam telewizyjny serial: Mumia I, Mumia II, Mumia III, Mumia -reaktywacja, Mumia - reanimacja”, Mumia - powrót do przeszłości" - podsumowuje. I szydzi z nowej wunderwaffe PiS. "Znając słabość Kaczyńskiego do kobiet i jego szczególną wrażliwość estetyczną, macham na to moją dokręcaną ręką" - napisał na blogu.