Tusk w obszernym wywiadzie dla "Przekroju" mówi o swoim stosunku do polityki. Nie kryje, że czasami potrafi zakląć jak szewc, często ma pod górkę, ale wierzy w zwycięstwo.
Nawet jakbym się nie wiem jak napiął, to nie potrafiłbym.
>>>Sprawdź, ile w ubiegłym roku zarobił Tusk
To bzdury. Ekipa, z którą pracuję, przez półtora roku przeprowadziła jeden sondaż. I to był sondaż, który badał opinię publiczną na temat prezydenta Sopotu. A po odczytaniu wyników tego sondażu wygłosiłem opinię z nimi sprzeczną.
Z całą pewnością działania senatora Misiaka wyraźnie pokazywały, że mieszał rolę przedsiębiorcy związanego z konkretną firmą i rolę polityczną senatora. I nie mówię o pisaniu ustawy, bo te zarzuty były niemądre i nie przeze mnie formułowane. Natomiast był osobą, która wykazywała aktywność, powiedziałbym, dwuznaczną. Jeśli o mnie chodzi - wystarczającą, by poprosić go o rezygnację.
>>>"Tusk to drugi Kuroń!" "Ha, ha, ha..."
Powiem tak... Kiedy patrzę w lustro, to bez entuzjazmu. Miało być piękniej, a dzisiaj te marzenia są trochę przyszarzałe... , i to nie są łatwe warunki. Mamy opozycję nienawistną w swojej emocji, która ma "swojego" prezydenta, kontroluje bank centralny, media publiczne, jakkolwiek jest to tylko "resztówka" tej opozycji, Instytut Pamięci Narodowej i chyba, niestety, także związek zawodowy z piękną legendą i taką sobie teraźniejszością.
Wierzę w to. I drżyjcie, kryzysie, i drżyjcie w PiS-ie.
Byłbym hipokrytą, gdybym powiedział, że pierwszy raz usłyszałem to słowo. Na posiedzeniu Rady Ministrów nie (klnę), jak jesteśmy w wąskim gronie, potrafię kląć jak szewc. A przeklinam, bo jestem prowincjusz z podwórka, prosty chłopak z boiska.
>>>Przeczytaj cały wywiad z premierem