To było 60 lat temu. I trzeba przyznać, że nie były to zwykłe urodziny. Dziś bliźniaki rodzą się przez cesarskie cięcie i w szpitalu. Chyba tylko ich mama nie ma problemów z zapamiętaniem, który z braci urodził się pierwszy - był to Jarosław. Położna odebrała go 45 minut przed Lechem. W wywiadzie dla "Vivy" mama bliźniaków opowiedziała o tym porodzie tak:
"Wtedy panowała epidemia pęcherzycy i pani doktor powiedziała, że w domu będzie bezpieczniej. Nie wiem, czy orientowała się, że to będą bliźniaki. Pierwsza zakomunikowała mi to położna - pani Gajcy - matka znanego poety, najlepsza akuszerka na świecie.
Poród był męczący: "Przede wszystkim bardzo długo to trwało - 24 godziny. Wezwano drugą lekarkę, która zadecydowała, że będą kleszcze. Wyszli gotować te kleszcze i wtedy pani Gajcy kazała mi wypić spirytus z kawą, żebym nabrała sił do parcia. I urodzili się normalnie. Pamiętam, że powiedziałam do niego Po prostu poród był taki długi i ciężki, dzieciom brakowało tlenu."
>>>120. urodziny Kaczyńskich. Politycy życzą im wszystkiego najlepszego i najgorszego
Tak było 60 lat temu. A jak będzie dziś. "Rzeczpospolita" napisała, że . Miał tam zeznawać w sprawie rzekomych podsłuchów zakładanych dziennikarzom i politykom za rządów PiS. Prezesa nie ma dziś jednak w Zielonej Górze. Jest w stolicy. Opiekuje się ciężko chorą mamą. Jedyne życzenia, na jakie czeka, to właśnie życzenia zdrowia dla Jadwigi Kaczyńskiej.
Lech Kaczyński leci dziś do Brukseli. Weźmie tam udział w szczycie Unii Europejskiej. W domu będzie wieczorem. Czy pracownicy jego kancelarii zorganizują mu imprezę? Podobno przygotowania do niej otacza tajemnica niemalże państwowa. "Fakt" pisze, że jest to płyta CD z muzyką. Kto jest jej wykonawcą? Tego pierwsza dama nie zdradza. Ostatecznie prezenty cieszą najbardziej wtedy, kiedy wiążą się z niespodzianką.
>>>Palikot pójdzie z tortem do prezydenta