O problemach Kaziemierza Marcinkiewicza z angielszczyzną media pisały już nie raz. Tabloidy miały dowody na to, że były premier po prostu "duka". Wydawało się, że dwa lata w Londynie pomogą Marcinkiewiczowi w nauce języka. Jednak sądząc po jego dzisiejszym wpisie na blogu na Onet. pl trudno podejrzewać, by tak właśnie się stało.

>>> Marcinkiewicz ściągnął pecha na siatkarzy

Kazimierz Marcinkiewicz przekonuje, że na czele brytyjskiego rządu stoi "Gordon Brawn", podczas gdy jest to Gordon Brown z Partii Pracy. Aby sprawiedliwie dostało się też konserwatystom. Marcinkiewicz pisze, że liderem torysów jest David Camron, gdy w rzeczywistości chodzi o Davida Camerona.

Dwa lata na obczyźnie niestety wpłynęły niekorzystnie także na poziom języka polskiego naszego byłego premiera. Kilka tygodni temu Marcinkiewicz wzywał prezydenta Lecha Kaczyńskiego do ratyfikacji traktatu Lisbońskiego.