Wczoraj mówił, że mu przykro. Dziś pewnie wylewa krokodyle łzy. Za pijaństwo Ryszard Kaczyński został wyrzucony z PiS. To wynik jego samochodowej eskapady, która skończyła się na... płocie! W wydychanym powietrzu miał 1,69 promila alkoholu!
A było tak. W nocy z niedzieli na poniedziałek Kaczyński wracał z jakiegoś zakrapianego rautu nowiutkim peugeotem 1007. Było już po 3.00, gdy w Połczynie koło
Pucka zadrżała mu ręka i... wtarabanił się w ogrodzenie. Mieszkańcy wioski od razu zadzwonili po policjantów. Ci zatrzymali Kaczyńskiemu prawo jazdy i dowód rejestracyjny. Skonfiskowali też
to, co zostało z samochodu. Wrak przyda się na spłatę potencjalnych odszkodowań.
Na wywaleniu z partii problemy Kaczyńskiego raczej się nie skończą. Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro błyskawicznie nakazał wszczęcie śledztwa przeciwko posłowi PiS. Za prowadzenie auta na podwójnym gazie Kaczyński może trafić za kratki nawet na dwa lata. Do tego dojdzie kupa wstydu! Ziobro nakazał bowiem, by po postawieniu zarzutów Kaczyńskiemu nie był chroniony jego wizerunek. I nawet nazwisko mu nie pomoże.
Na wywaleniu z partii problemy Kaczyńskiego raczej się nie skończą. Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro błyskawicznie nakazał wszczęcie śledztwa przeciwko posłowi PiS. Za prowadzenie auta na podwójnym gazie Kaczyński może trafić za kratki nawet na dwa lata. Do tego dojdzie kupa wstydu! Ziobro nakazał bowiem, by po postawieniu zarzutów Kaczyńskiemu nie był chroniony jego wizerunek. I nawet nazwisko mu nie pomoże.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz