Populistyczne i najbardziej skrajne ugrupowania są o krok od przejęcia resortów siłowych. Z kierownictwa Ministerstwa Obrony Narodowej ma odejść dwóch podsekretarzy. Na ich miejsce planuje się ludzi LPR i Samoobrony!
Ze stołkami w MON wkrótce pożegnają się: Stanisław Koziej i Marek Zająkała. Koziej chce odejść ponoć ze względu na wątłe zdrowie. Zająkała natomiast
okazał się podobno najsłabszym ogniwem MON. Jego praca kończy się na egzotycznych wyjazdach na wystawy wyposażenia dla armii.
W ich miejsce mieliby wskoczyć kandydaci z Ligi i Samoobrony. Partie Leppera i Giertycha dostałyby w łapy władzę nad planowaniem obronnym (odpowiada za to Koziej) i sprawy zakupów sprzętu wojskowego (czuwa nad tym Zająkała)!
Nieoficjalnie mówi się, że Zająkałę zastąpi emerytowany gen. Henryk Mika, jeden z wojskowych doradców Andrzeja Leppera. Swego czasu był on szefem Departamentu Dostaw Uzbrojenia i Sprzętu Wojskowego MON. Nie wiadomo jednak, kto mógłby zastąpić Kozieję ani jakich kandydatów wysunie LPR - informuje "Życie Warszawy".
Jedno jest pewne. Wejście koalicjantów z Samoobrony i LPR jest sprzeczne z tym, co premier Kazimierz Marcinkiewicz obiecał niegdyś ministrowi Radosławowi Sikorskiemu. Znając ton wypowiedzi tego ostatniego, trzeba wkrótce spodziewać się co najmniej ostrej i niewybrednej reakcji.
W ich miejsce mieliby wskoczyć kandydaci z Ligi i Samoobrony. Partie Leppera i Giertycha dostałyby w łapy władzę nad planowaniem obronnym (odpowiada za to Koziej) i sprawy zakupów sprzętu wojskowego (czuwa nad tym Zająkała)!
Nieoficjalnie mówi się, że Zająkałę zastąpi emerytowany gen. Henryk Mika, jeden z wojskowych doradców Andrzeja Leppera. Swego czasu był on szefem Departamentu Dostaw Uzbrojenia i Sprzętu Wojskowego MON. Nie wiadomo jednak, kto mógłby zastąpić Kozieję ani jakich kandydatów wysunie LPR - informuje "Życie Warszawy".
Jedno jest pewne. Wejście koalicjantów z Samoobrony i LPR jest sprzeczne z tym, co premier Kazimierz Marcinkiewicz obiecał niegdyś ministrowi Radosławowi Sikorskiemu. Znając ton wypowiedzi tego ostatniego, trzeba wkrótce spodziewać się co najmniej ostrej i niewybrednej reakcji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl