Prezydent Lech Kaczyński zapowiada całkowite wyjaśnienie afery inwigilacji prawicy. Nie wierzy on, że za wszystkim stoi tylko pułkownik Lesiak. Chce też ujawnienia akt wszystkich księży-donosicieli.
Kaczyński mówi jasno: "celem całej afery było skompromitowanie ludzi walczących z układem". Według niego, bez ujawnienia całej prawdy, nie będzie można policzyć
się z tzw. "układem".Prezydent wie jednak, że ujawnianie prawdy spotka się z wściekłym atakiem ludzi, którzy stoją za tą aferą.
Kaczyński wyjaśnia też, że nie jest przeciw lustracji księży. Nie można jednak ujawniać tylko nazwisk najbardziej znanych kapłanów. "Lustracja nie powinna dotyczyć tylko i wyłącznie tych, którzy należą do osób znanych ale i szeregowych księży" - dodaje.
Kaczyński wyjaśnia też, że nie jest przeciw lustracji księży. Nie można jednak ujawniać tylko nazwisk najbardziej znanych kapłanów. "Lustracja nie powinna dotyczyć tylko i wyłącznie tych, którzy należą do osób znanych ale i szeregowych księży" - dodaje.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|