Ministrowi bardzo się spieszy, żeby spowolnić rozwody. Jego pomysł trafi pod obrady rządu jeszcze w czerwcu - dowiedział się DZIENNIK.
Ma już wielu przeciwników. Bo nie dość, że opóźni sprawę w sądzie o co najmniej kilka miesięcy. To w dodatku, i tak już nietani rozwód, stanie się jeszcze droższy, bo zapłacimy za obowiązkowe usługi mediatora.
Obecnie mediacja jest tylko dla chętnych. Pierwsze spotkanie kosztuje 60 zł, a kolejne 25 zł. W sumie trzeba ich odbyć od trzech do ośmiu.
Ale problemów jest jeszcze więcej, bo w Polsce brakuje samych mediatorów. I nie wiadomo kto miałby kształcić nowych. Teraz w całym kraju jest ich tylko 150. Gdy mediacja stanie się obowiązkowa, pod ich gabinetami będą ustawiać się długie kolejki skłóconych małżonków.
Najpierw przymusowa mediacja, a jak nie przyniesie skutku, no to wtedy ewentualnie rozwód. Minister sprawiedliwości chce, by sprawy rozwodowe, dotyczące opieki nad dziećmi i inne rodzinne były poprzedzone obowiązkową mediacją. To przeciąga sprawę i będzie nas dodatkowo kosztować - czytamy w dzisiejszym DZIENNIKU.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Powiązane
Reklama
Reklama
Reklama