Żeby na przyszłość uniknąć problemów, szef rządu otoczył się ekspertami ze świata gospodarki i biznesu. W skład rady opiniującej weszli m.in. naukowcy z Uniwersytetu Warszawskiego, Szkoły Głównej Handlowej i Uniwersytetu Jagiellońskiego. Pomogą premierowi wydać opinię na temat ewentualnych kandydatów.


Pomysł z powołaniem rady narodził się w głowie Kazimierza Marcinkiewicza już kilka miesięcy temu. Ale, według informatorów DZIENNIKA, sprawa nabrała tempa po nominacji na prezesa PZU Jaromira Netzla. Premierowi podano do podpisu kandydaturę, której nie znał. A poznał ją po fakcie - z mediów.

Jaromir Netzel - w przeszłości adwokat z Gdyni - był związany z firmą Drob-Kartel, którą oskarżano o pranie brudnych pieniędzy. W dodatku zarzuca mu się, że, będąc na usługach tej firmy, pracował jednocześnie dla banku, co ułatwiło Drob-Kartelowi uzyskanie korzystnego kredytu - o czym doniosły media. Kazimierz Marcinkiewicz polecił teraz sprawdzenie tych zarzutów.

Przysłowiowej oliwy do ognia dolała jeszcze afera z prezesem Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa, Bogusławem Marcem, który jest podejrzewany o oszustwa finansowe w czasach, gdy był prezesem Stoczni Szczecińskiej. Dziś Marzec podał się do dymisji.