Ten pomysł Romana Giertycha na pewno się uczniom spodoba. Będą mieli dłuższą labę. A to dlatego, że minister edukacji doszedł do wniosku, że skoro 1 września wypada w piątek, to nie ma sensu zaczynać szkoły przed weekendem. Planuje więc, by zacząć rok z początkiem tygodnia.


"To by dało uczniom lepsze rozpoczęcie roku, niż gdyby organizować je 1 września w piątek" - mówi z troską Roman Giertych. I ma rację. Piątek to w końcu weekendu, a nie szkoły początek.