"Odejście Zyty Gilowskiej z rządu to dla mnie duża strata" - powiedział premier Kazimierz Marcinkiewicz w telewizyjnym orędziu i zapewnił, że mimo tych zawirowań politycznych gospodarka Polski jest w dobrych rękach. "Powołałem mojego doradcę na stanowisko ministra finansów. Razem gwarantujemy kontynuację reform" - podkreślił.
"Osobiście będę koordynował wdrażanie programu gospodarczego mojego rządu" - powiedział Marcinkiewicz, przedstawiając nowego ministra finansów, Pawła
Wojciechowskiego. Zwrócił się przy tym raczej do zagranicznych inwestorów niż do przeciętnego Polaka. Rynki i giełda zareagowały bowiem bardzo nerwowo na wieść o odejściu wicepremier
Gilowskiej z rządu. Natychmiast podskoczyły ceny walut, a kiedy rosną ich ceny, w górę idzie również zagraniczne zadłużenie naszego kraju. Droższe waluty to z kolei większe raty kredytów
dla wielu tysięcy Polaków. Stąd to uspokajające wystąpienie premiera.
"Pomimo politycznych burz udało nam się rozbudzić polską gospodarkę. Tak jak zapowiadałem na początku roku mamy już ponad 5-procentowy wzrost gospodarczy. Taki wzrost osiągnięty przy minimalnej inflacji ma bardzo mocne podstawy" - podkreślił Marcinkiewicz. "Produkcja przemysłowa rośnie w tempie kilkunastu proc., a bezrobocie spadło do 16,5 proc." - wyliczał.
Premier uspokajał, ale również wystawił się na krytykę politycznych przeciwników. "Proszę opozycję o konstruktywną krytykę, ale też zapraszam do współpracy w najważniejszych dla Polski sprawach" - zaapelował.
"Pomimo politycznych burz udało nam się rozbudzić polską gospodarkę. Tak jak zapowiadałem na początku roku mamy już ponad 5-procentowy wzrost gospodarczy. Taki wzrost osiągnięty przy minimalnej inflacji ma bardzo mocne podstawy" - podkreślił Marcinkiewicz. "Produkcja przemysłowa rośnie w tempie kilkunastu proc., a bezrobocie spadło do 16,5 proc." - wyliczał.
Premier uspokajał, ale również wystawił się na krytykę politycznych przeciwników. "Proszę opozycję o konstruktywną krytykę, ale też zapraszam do współpracy w najważniejszych dla Polski sprawach" - zaapelował.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl