Abp Życiński ma nadzieję, że to całe zło, jakiego doświadcza Zyta Gilowska, nie pójdzie na marne. "Ufam, że Pani dramat będzie stanowił formę wstrząsu dla szerokich kręgów, które uświadomią sobie, ile niedopuszczalnych procedur funkcjonuje w obecnym sposobie lustracji" - napisał hierarcha w liście do byłej minister finansów.

Te niedopuszczalne procedury to dla metropolity lubelskiego np. fakt, że najpierw za kulisami poddano Gilowską presji jakoby skłamała w swoim oświadczeniu lustracyjnym, co doprowadziło do jej dymisji. Potem publicznie ją napiętnowano. Cała machina lustracyjna ruszyła bez dowodów i dokładnego wyjaśnienia sprawy.

Ta dzika i niesprawiedliwa lustracja napawa duchownego przerażeniem. Przy okazji skrytykował on projekt nowej ustawy o IPN, który wyłącza lustrację spod kontroli sądów.


Przeciwko lustracji, opartej tylko na aktach służb PRL, wystąpili też biskupi zebrani na Konferencji Episkopatu Polski. "Nie wolno zapominać, że dokumenty te były sporządzane przez wrogie Kościołowi i ruchom niepodległościowym tajne służby, których funkcjonariusze pozostają do dzisiejszego dnia bezkarni, a tylko ich ofiary stają się przedmiotem publicznych oskarżeń" - podkreślili.


Gilowska została zdymisjonowana w piątek, gdy Rzecznik Interesu Publicznego zarzucił jej kłamstwo lustracyjne i współpracę z SB. Była wicepremier zaklina się, że nie była agentem. A padła ofiarą szantażu
lustracyjnego. Jak było naprawdę ma, na wniosek Gilowskiej, wyjaśnić prokuratura.