Bo właśnie o dwunastej, na obchody 26. rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych, przylatuje do Gdańska obecny prezydent. I szef "Solidarności" Janusz Świadek będzie witał Lecha Kaczyńskiego.

A plany były inne. Związkowcy mieli w samo południe razem z Wałęsą składać kwiaty przy Pomniku Poległych Stoczniowców. "Dziś słyszę, że oni mają konflikt, bo przyjeżdża prezydent Kaczyński i chcą go witać na lotnisku. Głupia sytuacja " - mówi Wałęsa.

Ale były prezydent nie został do końca "na lodzie". Akurat w tym samym czasie i miejscu będą czcić święto "Solidarności" posłowie Platformy Obywatelskiej, na czele z szefem partii Donaldem Tuskiem. Wałęsa nie ma nic przeciwko. "To jest święto radosne i każdy, kto chce ze mną się cieszyć, będzie mile widziany" - mówi były prezydent.