Dni Jerzego Millera na fotelu prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia policzone. Minister zdrowia Zbigniew Religa złożył do premiera wniosek o jego odwołanie. Od dawna chciał tego PiS.
Miller na razie jest spokojny. "Pierwszy wniosek o moje odwołanie był 6 grudnia 2004 r., więc jestem oswojony z myślą o odejściu" - mówi prezes.
Prawo i Sprawiedliwość już od dawna chce się pozbyć Millera. Dotąd próby jego odwołania spełzły na niczym. Na dymisję Millera nie godziła się Rada NFZ. Teraz jednak jej członkowie nie będą mieli zbyt wiele do powiedzenia. Bo - zgodnie z nową ustawą - premier może szefa Funduszu odwołać, nie oglądając się na radę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl