DZIENNIK dotarł do dokumentów obciążających szefa największego polskiego banku - PKO BP. 14 lat temu Andrzej Podsiadło zarządzał Gecobankiem, który stracił miliardy ówczesnych złotych. Sprawą zajmie się teraz bankowa komisja śledcza.
Tylko w 1992 roku aż 97 proc. udzielonych przez Gecobank kredytów nigdy nie zostało zwróconych. Taki jest wniosek z raportu, który trzy
lata później sporządziła Hanna Gronkiewicz-Waltz, ówczesna prezes Narodowego Banku Polskiego. Z dokumentów wynika m.in., że Gecobank udzielał tzw.
kredytów nieprawidłowych.
Właścicielem Gecobanku była Fundacja na Rzecz Nauki Polskiej, która dysponowała niemal 100 milionami dolarów. "Miałem wrażenie, że bank ten powołano do życia tylko po to, by rozdawał państwowe pieniądze" - mówi DZIENNIKOWI prof. Maciej Grabski, były prezes fundacji. Jak dodaje, słał doniesienia do prokuratury i UOP, ale wszystkie śledztwa w tej sprawie były umarzane.
Przewodniczący bankowej komisji śledczej Artur Zawisza (PiS) jest zszokowany. Zapowiada, że Andrzej Podsiadło zostanie wezwany na świadka. Będzie przesłuchiwany m.in. w sprawie prywatyzacji PKO BP.
Właścicielem Gecobanku była Fundacja na Rzecz Nauki Polskiej, która dysponowała niemal 100 milionami dolarów. "Miałem wrażenie, że bank ten powołano do życia tylko po to, by rozdawał państwowe pieniądze" - mówi DZIENNIKOWI prof. Maciej Grabski, były prezes fundacji. Jak dodaje, słał doniesienia do prokuratury i UOP, ale wszystkie śledztwa w tej sprawie były umarzane.
Przewodniczący bankowej komisji śledczej Artur Zawisza (PiS) jest zszokowany. Zapowiada, że Andrzej Podsiadło zostanie wezwany na świadka. Będzie przesłuchiwany m.in. w sprawie prywatyzacji PKO BP.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|