Dziennik Gazeta Prawana logo

Maciej Rybiński: Ósmy grzech główny - głupota

12 października 2007, 13:40
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
To jeszcze nie jest polska Watergate. Ale może nią być. Na razie znamy zbyt mało szczegółów, za mało okoliczności tego sensacyjnego nagrania, aby przesądzać o winie i uznać, że jest to ładunek wybuchowy, który powinien rozsadzić i tak rozchwianą scenę polityczną. Nie wiemy, od kogo wyszła inicjatywa rozmowy z posłanką Beger, od niej samej czy od Lipińskiego i Mojzesowicza. Nie wiemy, kto był inicjatorem nagrania ukrytą kamerą, pani poseł, dziennikarze TVN, Andrzej Lepper czy jeszcze ktoś inny. To wszystko wymaga porządnej wiedzy i rzetelnej analizy.

Obietnice stanowisk rządowych w zamian za zmianę barw klubowych wbrew określeniu "polityczna korupcja nie są niczym szczególnie bulwersującym. Już raczej bardziej odpowiednie byłoby "polityczne kaperownictwo. Może dziwić jedynie szczodrość przedstawicieli PiS, zgłaszających gotowość utworzenia specjalnego funduszu na zaspokojenie wekslowych roszczeń Andrzeja Leppera.

Z wyemitowanej rozmowy nie wynika, skąd pochodziłyby pieniądze w tym funduszu, nie pozostaje nic innego, jak tylko mieć nadzieję, że z kasy partyjnej, a nie z budżetu państwa. Przeciąganie ludzi z jednego ugrupowania do drugiego obietnicami apanaży jest być może moralnie dwuznaczne, ale taka jest praktyka. Mamy w końcu w Sejmie posłów, którzy zwiedzili już wszystkie możliwe partie. Trudno przypisać wysokie kwalifikacje moralne tym, którzy dają się przeciągać. To są te wszystkie kwestie, które obniżają rangę całej afery znacznie poniżej Watergate. Ale pozostaje jeden fragment budzący sprzeciw, a nawet grozę. Część rozmowy dotyczy umorzenia Renacie Beger jej spraw karnych. Czy był to zaplanowany element prowokacji, czy po prostu wyraz oceny przez posłankę Beger kondycji państwa polskiego, w którym absolutnie wszystko można załatwić?

Poseł Lipiński wije się w tej sprawie jak piskorz, zasłania się nieznajomością tematu, niewiedzą prawną, wreszcie obiecuje, że skontaktuje Renatę Beger z fachowcem, któremu będzie mogła przedstawić sprawę i zasięgnąć porady. Jednocześnie zastrzega, że postępowań karnych nie można w żaden sposób zatrzymać.

I to jest największy grzech przedstawiciela PiS, występującego w dodatku w imieniu premiera. Że w ogóle podjął rozmowę na ten temat, że nie wstał natychmiast i nie wyszedł. Że będąc jedną z najważniejszych osób w partii, która wnioskuje o pozbawienie osób karanych biernego prawa wyborczego, rokuje dwuznacznie z posłanką karaną za fałszerstwa wyborcze. Że jako doradca premiera, który chce uzdrowić Polskę, kręcił, zamiast wyjaśnić pokrótce posłance Samoobrony, co to jest państwo prawa. W polityce największym z możliwych przewinień jest głupota. Polityczna i zwykła. Przedstawiciele PiS zawinili i niezależnie, jak się dalej potoczy ta afera, a będzie głośna i długotrwała, zostaną napiętnowani. Na własną prośbę. Będzie się teraz dużo, więcej niż zwykle, mówić o moralności w polityce. Wydaje się, że nikt z tego nie wyjdzie czysty, jak zwykle, kiedy walka toczy się w błocie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj