DZIENNIK dotarł do szokujących informacji z raportu NIK. Ministerstwo Edukacji Narodowej wydało 400 milionów złotych na pracownie komputerowe, choć powinno zapłacić o połowę mniej! Minister edukacji już zawiadomił prokuraturę o przestępstwie.
Choć ministerstwo zapłaciło firmom informatycznym grube miliony, te nie dotrzymały umów. Za późno wstawiły komputery do szkół. Zgodnie z umową ministerstwo mogło w tej sytuacji zapłacić tylko połowę kwoty. Nie zrobiło tego. Straciło więc 200 milionów złotych.
Sprawę zbadali inspektorzy Najwyższej Izby Kontroli. I stawiają poważne zarzuty byłemu ministrowi, Michałowi Seweryńskiemu. Bo bałagan w zarządzanym przez niego resorcie doprowadził do ogromnych strat.
Jak do tego doszło? Jak ustalili kontrolerzy NIK, dyrektorzy szkół podpisywali protokoły przekazania sprzętu, chociaż... pracownie nie istniały. Część dokumentów podpisywano ze starą datą, tylko po to, by nie przepadły unijne dotacje.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|