Nie ma dnia, by w Samoobronie nie wybuchła nowa afera. Bo byli działacze partii Leppera teraz ujawniają szczegóły jej funkcjonowania. Piotr Misztal oskarżył wiceszefa Samoobrony Stanisława Łyżwińskiego o wymuszanie haraczy - pisze DZIENNIK.
Misztal wypowiedział Samoobronie prywatną wojnę. Najpierw mówił, że za miejsce na liście partii Leppera trzeba było zapłacić. Teraz ujawnia, że Łyżwiński od każdego posła z województwa łódzkiego brał co miesiąc po tysiąc złotych. Na co? Pieniądze te miały iść na działalność biura Samoobrony. Tylko że nikt nigdy nie przedstawił posłom rozliczenia.
Z tymi rewelacjami były poseł Samoobrony w przyszłym tygodniu pójdzie do prokuratury. Tam złoży oficjalne zawiadomienie o przestępstwie.
Choć Janusz Maksymiuk, prawa ręka lidera Samoobrony, lekceważy zarzuty Piotra Misztala, to inni posłowie partii już je potwierdzają. I nie zawahają się potwierdzić ich przed prokuratorem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|