Dyplomata w niedzielę będzie witał prezydenta Polski, który jedzie na Litwę. Lech Kaczyński przylatuje na spotkanie prezydentów państw bałtyckich.
Janusz Skolimowski - choć zajęty przygotowywaniem tej wizyty - znalazł jednak czas na rozmowę z DZIENNIKIEM, gdy dowiedział się, że chcemy go zapytać o związki z Mazurem. Ambasador przyznał, że był dobrym znajomym kontrowersyjnego biznesmena. Przez kikanaście miesięcy użyczał mu nawet nieodpłatnie swojego warszawskiego mieszkania.
MSZ oficjalnie nie chce tego komentować. "Sytuacja jest skomplikowana. Z jednej strony ambasador sprawnie działał w sprawie rafinerii w Możejkach. Z drugiej informacje o jego związkach z Mazurem są bardziej niż niepokojące. Jeśli się potwierdzą, będzie to wymagało radykalnych decyzji" - powiedział DZIENNIKOWI wysoki rangą urzędnik z MSZ.
Jak reaguje otoczenie Lecha Kaczyńskiego, którego na lotnisku będzie witał Skolimowski? "Dowiaduję się o sprawie od panów" - zdziwi się Aleksander Szczygło, szef Kancelarii Prezydenta. "Janusz Skolimowski, jest ambasadorem i będzie musiał wypełniać swoje obowiązki" - dodaje.
Według słów ambasadora znajomość z Mazurem zaczęła się w 1988 r. Skolimowski był wtedy wicedyrektorem departamentu konsularnego w MSZ. "Poznałem go jako jednego z polskich działaczy biznesowych z Chicago, znaliśmy się bardzo dobrze gdzieś do 1997 r." – opowiada dyplomata. Mazura i Skolimowskiego poznali ze sobą polscy konsulowie pracujący wówczas w Chicago. "Uważaliśmy, iż jest to cenna znajomość" - przyznaje dziś ambasador.