Skąd to wiadomo? 26 października Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego odtajniła dokumenty dotyczące inwigilacji partii przez służby. DZIENNIK w czwartek zwrócił się do prokuratury o udostępnienie tych akt. W piątek mogliśmy sie z nimi zapoznać.
Nowe dokumenty to sześć notatek z lat 1993-98 napisanych przez podpułkownika kontrwywiadu po rozmowach z „informatorką” - doskonale zorientowaną, co się dzieje w środowiskach dziennikarskich i politycznych. Kryptonim agentki i nazwisko podpułkownika są w aktach wyretuszowane. Na czterech z sześciu dokumentów jest podpis Konstantego Miodowicza, teraz posła Platformy, a w latach 90. szefa kontrwywiadu. Parafki świadczą o tym, że Miodowicz zapoznawał się z tymi papierami.
Co opisują notatki i kogo dotyczą? Agentka przekazywała oficerowi informacje zarówno o skrajnych radykałach, jak i o pierwszoplanowych politykach. Notatka z 9 września 1993 wskazuje, że agentka dobrze orientowała się w sytuacji i nastrojach panujących w „Gazecie Wyborczej”.
„Najprawdopodobniej Michnik będzie chciał przeprowadzić z Hodyszem (Adam Hodysz, odwołany wówczas szef delegatury UOP w Gdańsku) wywiad, w którym zostaną położone akcenty na zależność UOP od Belwederu (czyli kancelarii Lecha Wałęsy)” - czytamy w notatce. Dalej jest napisane, że „dziennikarze <Gazety Wyborczej> proponowali, aby sprawą Hodysza (czyli odwołaniem go) zainteresować środowisko dziennikarskie”.