Nie dziwi więc, że partie wręcz prześcigają się, by ostatni tydzień kampanii wypadł na ich korzyść. I czarują wyborców zapewnieniami, że wygrają wybory.
PiS podsumowało wczoraj serię lokalnych konwencji wyborczych wielkim spektaklem medialnym w Warszawie. W stołecznej konwencji wziął udział premier Jarosław Kaczyński, a wodzirejem był - jak zazwyczaj w takich okazjach - europoseł Michał Kamiński.
Do hali Expo na warszawskiej Woli zjechało około 200 działaczy i sympatyków PiS. Zorganizowana w amerykańskim stylu konwencja była relacjonowana na żywo w TVP3 i TVN 24. Zgromadzonych zagrzewał do walki sam premier Jarosław Kaczyński. Przypominał, że to samorządy będą dysponowały unijnymi pieniędzmi i dlatego tegoroczne wybory są ważniejsze od innych. "Musimy te wybory wygrać nie dla siebie, ale dla Polski!" - zagrzewał do boju premier. I przekonywał, że ponad roczne rządy PiS przyniosły Polsce wiele sukcesów.