Srodze zawiedzeni mogą poczuć się krytycy prezydenta i jego polityki zagranicznej. Lech Kaczyński ma pomysł dla Wspólnoty. I to jaki! Prezydent podczas wizyty w Wielkiej Brytanii zaproponuje powołanie 100-tysięcznej armii Unii Europejskiej.
To śmiały plan dla grzęznącej w biurokracji Wspólnoty. Wreszcie Unia może zająć się czymś naprawdę ważniejszym niż bezproduktywne obrady i posiedzenia w Brukseli. Chodzi o nasze bezpieczeństwo! Polski prezydent chce, by 25, a od stycznia 27 krajów utworzyło wspólne siły zbrojne, gotowe do błyskawicznej reakcji na wydarzenia na świecie, a co najważniejsze - w Europie.
Polscy żołnierze mogą spać spokojnie - narodowe armie nie zostaną zlikwidowane. Lechowi Kaczyńskiemu chodzi tylko o dodatkowe bezpieczeństwo, które zapewni europejskie wojsko. Do swojego pomysłu będzie namawiał brytyjskiego premiera. Wieczorem leci z wizytą do Londynu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|