Dziennik Gazeta Prawana logo

Dyrektorzy z Ministerstwa Pracy tracą... pracę

12 października 2007, 14:08
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"Krytykowali nas i nie chcieli współpracować. Dlatego wylecieli". Tak decyzję o wyrzuceniu czterech dyrektorów z Ministerstwa Pracy tłumaczy DZIENNIKOWI wiceszef resortu Bogdan Socha. Z Samoobrony, czyli partii, z której jest sama minister Anna Kalata.

Dyrektorzy całkowicie się z tym nie zgadzają. Według nich, poszło o głupie polecenia. "Wiceministrom z Samoobrony brakuje podstawowej wiedzy i umiejętności. Są niekompetentni. Proszą o dokumenty i ich nie rozumieją, więc się denerwują. Albo zlecają pomysły złe lub drogie, a potem grymaszą, gdy otrzymują z departamentów ich krytyczną ocenę" - opowiada DZIENNIKOWI jeden z pracowników ministerstwa.

I może w tym coś być. Ale jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. 27 października weszła w życie ustawa pozwalająca na swobodne zwalnianie urzędników państwowych. A wiadomo - na miejsce tych wyrzuconych, mogą przyjść swoi i całkiem oddani Annie Kalacie, czyli minister pracy z Samoobrony.

Zwolnienia dotyczą strategicznych departamentów związanych z pomocą społeczną, ubezpieczeniami i rynkiem pracy, czyli tymi działami, gdzie jest najwięcej pieniędzy. I faktycznie tam warto mieć swoich ludzi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj