Misztal zamierza zamienić mandat poselski na fotel prezydenta Łodzi. Według ostatnich sondaży szanse na sukces ma mizerne: tylko 4 proc. wyborców chce na niego głosować. Nie przeszkadza mu to jednak w wygłaszaniu buńczucznych haseł. Ostatnio postraszył strażników miejskich. Co rozjuszyło posła?
Sławomir Seliga, komendant straży miejskiej w Łodzi: "Powiadomiliśmy komitety wyborcze, że plakaty kandydatów rozwieszane są w niedozwolonych miejscach. Zagroziliśmy, że będziemy kierować sprawy do sądu grodzkiego". Piotr Misztal też został upomniany. Plakatami zakleja bowiem co się da i gdzie się da. Afisze z jego hasłem "Dość polityków, czas na menedżera" wiszą na przystankach tramwajowych, barierkach oddzielających ulice, na drzewach.
Do komendanta straży miejskiej Misztal zadzwonił w zeszłym tygodniu. Jak wyglądała ta rozmowa? "Pan Misztal był oburzony. Pytał, jakim prawem wlepiamy mandaty ludziom, którzy rozklejają na mieście jego plakaty" - relacjonuje Sławomir Seliga. Misztal odpowiedział, że zapłaci karę i dalej będzie wieszał plakaty, gdzie popadnie.
Komendant nie potwierdza, że Misztal kazał mu pakować manatki. Przyznaje jednak, że słyszał, że poseł straszył zwolnieniami innych strażników. Misztal chciałby się też pozbyć urzędników z magistratu. Podczas sobotniej debaty na antenie Radia Łódź mówił o swoich pierwszych decyzjach, gdyby wygrał wybory: "Na Piotrkowską podjadą autokary. Zapakuję do nich wszystkich tych urzędników, którzy myślą, że na swoich stanowiskach doczekają emerytury. Zastąpią ich młode, prężne osoby".