Władysław Bartoszewski uważa, że ujawnienie notatki ze spotkania ministra z ambasadorem jest skandalem. W rozmowie z DZIENNIKIEM żąda zwolnienia ludzi, którzy upublicznili zapis rozmowy, w trakcie której zastępca ambasadora USA sugerował usunięcie wicepremiera Giertycha z rządu.
Eliza Olczyk: Czy amerykański dyplomata powinien sugerować dymisję wicepremiera?
Władysław Bartoszewski: Nie będą komentował treści rozmowy. Pytam natomiast, jaki ład panuje w kierowniczych ośrodkach państwa, jeżeli rozmowy na tematy wewnętrzne, prowadzone przez otoczenie premiera z przedstawicielem państwa należącego do NATO, krążą po Warszawie, a być może po Moskwie? Osoby, które dopuściły do ujawnienia tej notatki powinny być na zawsze usunięte ze służby państwowej, niezależnie do tego, kim są.
Sądzi pan, że ujawnienie notatki ministra Jesienia wyrządziło aż tak wielką szkodę?
Uważam tę sprawę za policzek dla Polski. Państwo, które jest w NATO i nie potrafi ustrzec obiegu dokumentów między trzema resortami nie jest wiarygodne. Widocznie pan Antoni Macierewicz jest za łagodny, skoro jego służby nie pilnują interesów państwa i tajemnic państwowych. My komentujemy jedno zdanie, a w tej notatce jest poruszonych wiele innych spraw na przykład kwestia uzbrojenia. Jeżeli takie dokumenty swobodnie sobie krążą po mediach, to zachodzi pytanie – które nie krążą? I czy urzędnikom tego państwa można cokolwiek powiedzieć, czy nie.
Uważa pan, że możemy stracić zaufanie Zachodu?
Nie wiem, czy straciliśmy zaufanie. Ale gdybym był amerykańskim ministrem, to bym się sto razy zastanowił nad ujawnieniem Polsce jakiejkolwiek informacji.
Władysław Bartoszewski: Nie będą komentował treści rozmowy. Pytam natomiast, jaki ład panuje w kierowniczych ośrodkach państwa, jeżeli rozmowy na tematy wewnętrzne, prowadzone przez otoczenie premiera z przedstawicielem państwa należącego do NATO, krążą po Warszawie, a być może po Moskwie? Osoby, które dopuściły do ujawnienia tej notatki powinny być na zawsze usunięte ze służby państwowej, niezależnie do tego, kim są.
Sądzi pan, że ujawnienie notatki ministra Jesienia wyrządziło aż tak wielką szkodę?
Uważam tę sprawę za policzek dla Polski. Państwo, które jest w NATO i nie potrafi ustrzec obiegu dokumentów między trzema resortami nie jest wiarygodne. Widocznie pan Antoni Macierewicz jest za łagodny, skoro jego służby nie pilnują interesów państwa i tajemnic państwowych. My komentujemy jedno zdanie, a w tej notatce jest poruszonych wiele innych spraw na przykład kwestia uzbrojenia. Jeżeli takie dokumenty swobodnie sobie krążą po mediach, to zachodzi pytanie – które nie krążą? I czy urzędnikom tego państwa można cokolwiek powiedzieć, czy nie.
Uważa pan, że możemy stracić zaufanie Zachodu?
Nie wiem, czy straciliśmy zaufanie. Ale gdybym był amerykańskim ministrem, to bym się sto razy zastanowił nad ujawnieniem Polsce jakiejkolwiek informacji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|