Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezydent chce, by NATO broniło nas przed Rosją

12 października 2007, 14:29
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
NATO nie powinno milczeć, gdy Rosja przykręca kurek z gazem. Sojusz powinien dbać o bezpieczeństwo energetyczne wszystkich swoich członków - tak twierdzi Lech Kaczyński w wywiadzie udzielonym DZIENNIKOWI. Prezydentowi marzy się solidarne NATO.

"Przede wszystkim chodzi o solidarność w razie zagrożenia energetycznego. Byłoby idealnie, gdyby w tym przypadku miał zastosowanie artykuł piąty traktatu waszyngtońskiego" - tłumaczy prezydent w rozmowie z DZIENNIKIEM.

O co chodzi w tym artykule? Ten przepis nakłada na wszystkie kraje NATO obowiązek obrony atakowanego członka Sojuszu. Czyli mówiąc krótko - wszyscy za jednego.

Na razie państwa członkowskie dopiero zaczynają rozmawiać o takiej solidarności. Ale to dobrze. "Rozpoczęcie tej dyskusji to sukces Polski" - przyznaje Lech Kaczyński.

Bo największym zagrożeniem naszego kraju jest uzależnienie od dostaw gazu z Rosji. A jeśli nasi wschodni sąsiedzi przykręcą nam kurek, natychmiast negatywnie odbije się to na naszej gospodarce. Staną fabryki i zakłady, które pracują na gazie, a w najgorszym razie zabraknie gazu w domowych kuchenkach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj