Gdyby abp Wielgus potrafił się przyznać do współpracy z SB, mógłby być metropolitą warszawskim - uważa Zbigniew Nosowski, redaktor naczelny miesięcznika "Więź". Ale - jak powiedział w rozmowie z Moniką Olejnik - nie poszedłby wyspowiadać się akurat do tego duchownego, bo on "jeszcze nie potrafił powiedzieć, że coś takiego w jego życiu miało miejsce i że było to naganne".
W audycji "Gość Radia ZET" Zbigniew Nosowski tłumaczył, że "Kościół składa się wyłącznie z grzeszników" i nie jest to "związek zawodowy zbawionych, ale to jest wspólnota grzeszników szukających nawrócenia". Dlatego redaktor naczelny miesięcznika "Więź" wyspowiadałby się u księdza, który zgrzeszył, "pod warunkiem, że to byłby ksiądz, który by potrafił jasno powiedzieć i przyznać się do tego, że on taki epizod w swoim życiu miał".
Komisja Historyczna Episkopatu potwierdziła, że abp Stanisław Wielgus był świadomym współpracownikiem służb PRL. Duchowny jednak konsekwentnie zaprzecza. Dziś o godz. 16 ma objąć urząd metropolity warszawskiego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|