"Zła wojna zawsze prowadzi do zmian"
„Jest poczucie, że coś się dzieje. Taka jest rosyjska tradycja, że zła wojna zawsze prowadzi do zmian. I teraz widzimy sytuację, w której bardzo wielu ludzi, zarówno w elitach, jak i zwykłych obywateli, zaczyna rozumieć, że Putin nie może wygrać wojny” – powiedział.
„A kiedy dyktator rozpętuje wojnę, której nie może wygrać, zgodnie z prawami historii zaczynają się dla niego wielkie problemy” – dodał.
"Oczywiste jest, że coś się dzieje"
Zdaniem Kasparowa w Rosji mógł rozpocząć się proces, który może doprowadzić do katastrofalnych następstw.
„Oczywiste jest, że coś się dzieje. Świadczą o tym różne sygnały: problemy gospodarcze i wojskowe, ale wydaje mi się, że główny problem jest natury psychologicznej i ma ogromne znaczenie. Polega on na tym, że rosyjska tradycja nie wybacza carowi czy dyktatorowi przegranej wojny” – powiedział opozycjonista.
Według niego przekonanie, że wojna kończy się źle, zaczyna docierać do świadomości ludzi. „W elitach dojrzewa przekonanie, że aby uratować reżim, trzeba odsunąć Putina” – zaznaczył.
Kasparow podkreślił, że 2026 rok może stać się decydujący dla kształtowania nowego porządku światowego. Według niego to właśnie dzięki Ukrainie, która nie tylko się broni, ale także zdołała odwrócić bieg wojny, zmiany te stają się nieuniknione – napisał RBK-Ukraina.
Z Kijowa Jarosław Junko