Dziennik Gazeta Prawana logo

USA nie chcą Giertycha?

12 października 2007, 14:08
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wiceszef amerykańskiej ambasady w Warszawie wtrącał się w wewnętrzne sprawy Polski! Sugerował, że Roman Giertych powinien stracić fotel wicepremiera. Minister obrony Radosław Sikorski nazwał dyplomatę z USA "tradycyjnie bezczelnym" - pisze DZIENNIK.

Najmocniejszy fragment notatki ze spotkania Leszka Jesienia z Kancelarii Premiera z Kennethem Hillasem, zastępcą ambasadora USA w Warszawie, dotyczy wicepremiera Romana Giertycha. Wiceszef ambasady ostro skrytykował lidera LPR za pomysł zorganizowania w Sejmie debaty na temat skutków wojny w Iraku dla tamtejszej ludności cywilnej. Giertych powiedział, że Liga "chce wiedzieć, ile niewinnych ofiar zginęło w iraku". Hillas stwierdził, że "gdyby wicepremier rządu na przykład w Niemczech, Francji czy Danii, wypowiedział takie słowa, to zostałby odwołany".

Na notatce Jesienia, której kopię ma Dziennik, są odręczne dopiski ministra obrony narodowej Radosława Sikorskiego. Przy uwagach Hillasa na temat Giertycha, Sikorski zapisał: "ingerencja w wewnętrzne sprawy RP".

Amerykanin naciskał też na Jesienia, by Polska czym prędzej podjęła decyzję w sprawie tarczy antyrakietowej. Dyplomata zaznaczył, że Polska żąda zbyt wiele za zgodę na wybudowanie bazy rakietowej na swoim terenie. Sikorski na marginesie skwitował to krótko: "bez łaski".

Dyplomata amerykański, jak wynika z notatki Jesienia, był też zaniepokojony, że do polskiego rządu wchodzą ludzie tacy jak Daniel Pawłowiec - polityk LPR wywodzący się z Młodzieży Wszechpolskiej. Hillas podkreślił, że niektóre wypowiedzi działaczy Młodzieży Wszechpolskiej są zbliżone do poglądów nazistowskich i antysemickich.

Minister Sikorski nie chce komentować zachowania amerykańskiego dyplomaty oraz swoich zapisków na marginesach notatki Jesienia. Komentarza odmawia też ambasada USA w Warszawie. Sprawę komentuje za to chętnie wicepremier Giertych, którego zaatakował amerykański dyplomata. "Gdyby na podobne stwierdzenia pozwolił sobie ambasador w jakimkolwiek innym kraju europejskim, to następnego dnia zapewne zostałby odwołany. Jestem ciekaw, jak na tę sytuację zareagowało polskie MSZ" - mówił nam wicepremier. Giertych wysłał do MSZ pismo, w którym żąda reakcji.

MSZ, jak dowiedział się nieoficjalnie Dziennik, zbada, czy opisane w notatce stwierdzenia rzeczywiście padły z ust Hillasa. Do sprawy odniósł się też premier Jarosław Kaczyński. "Premier jest przekonany, że poglądy wyrażone w notatce są prywatnymi ocenami pana Hillasa, a nie poglądami administracji amerykańskiej" - powiedział nam wieczorem rzecznik rządu Jan Dziedziczak.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj