Dziennik Gazeta Prawana logo

Lewica zrobiła z tragedii polityczny festiwal

13 października 2007, 14:33
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
To naturalne, że politycy SLD głośno upomnieli się, by dokładnie wyjaśnić okoliczności śmierci swojej partyjnej koleżanki. Ta śmierć to wydarzenie bez precedensu. Szokuje. Jest oczywiste, że rodzą się uzasadnione wątpliwości i pytania - pisze Cezary Bielakowski, zastępca redaktora naczelnego DZIENNIKA.

Jak mogło do tego dojść i kto zawinił? Na wszystkie pytania muszą znaleźć się odpowiedzi. Także na to: czy były wystarczające powody do zarządzenia takiej akcji.

Ale inną kwestią jest sprawa umiaru. Nawet pobieżna analiza tego, co mieli wczoraj do powiedzenia politycy lewicy, prowadzi do smutnego wniosku. Tragedia posłużyła im do urządzenia politycznego festiwalu, została użyta instrumentalnie, by wmówić, że żyjemy w państwie, które zabija własnych obywateli.

O 9 rano poseł Martyniuk wiedział już wszystko. Przed kamerami na forum Sejmu wypalił, że Barbara Blida zginęła zaszczuta przez ABW. I co z tego, że przeprosił za niestosowne słowa. Cimoszewicz mówił o państwie policyjnym. Zarzucając rządowi, że z obrony prawa uczynili propagandowy spektakl z dramatycznym finałem. Frasyniuk nazwał to psychologicznym terrorem. Leszek Miller snuł opowieść, że była posłanka targnęła się na własne życie, bo nie chciała oglądać relacji w mediach, jak funkcjonariusze wyprowadzają ją z domu w kajdankach.

Dowodził, że motywem mogło być jej poczucie godności i własnej wartości. Granicę głupoty przekroczył ostatecznie Włodzimierz Czarzasty: Szkoda, że nie będzie się mogła bronić osobiście - podsumował tragedię, kończąc swój wywód o panującej w kraju atmosferze zastraszania i pomówień. Okazji nie przegapił nawet Józef Oleksy, który powtarzał, że i on czuje się zagrożony. Nie dodał kogo bardziej: rządzących czy swoich kolegów, których spostponował.

Prokuratorskie śledztwo zarządzone przez ministra sprawiedliwości ma wyświetlić okoliczności śmierci byłej posłanki SLD. Równie ważna jest informacja, czy rzeczywiście była zamieszana w aferę korupcyjną.

Politycy Sojuszu znają już odpowiedź na to ostatnie pytanie i prawią morały. Kłopot w tym, że partia ta powinna być do tego ostatnia w kolejce. To po prostu kwestia wiarygodności, z którą w aferalnych sprawach SLD nie raz i nie dwa miał kłopot. Poczekałbym z ferowaniem wyroków na wyjaśnienia i rachunek sumienia odpowiedzialnych za to, co się wydarzyło.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj