Dziennik Gazeta Prawana logo

MON wstrzymał wylot posłów do Afganistanu

13 października 2007, 15:09
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
MON wstrzymał wylot do Afganistanu posłów z komisji obrony narodowej i specsłużb. Pod koniec maja mieli na miejscu sprawdzić doniesienia o nieprawidłowościach przy dostarczeniu polskim żołnierzom sprzętu. Nie sprawdzą, bo resort uznał, że jest tam zbyt niebezpiecznie. "To dziwne, że minister Szczygło mógł polecieć, a my nie" - mówi dziennikowi.pl wzburzony poseł PO Paweł Graś.

"To pierwszy taki przypadek, by posłom z sejmowej komisji odmówiono sprawdzenia warunków, w jakich żyją nasi żołnierze na zagranicznych misjach" - mówi dziennikowi.pl były szef resortu obrony, Jerzy Szmajdziński.

Posłowie chcieli sami polecieć do Afganistanu, by sprawdzić m.in. informacje o zaginięciu sprzętu wojskowego podczas transportu do naszej bazy w Bagram i zbadać pogłoski, jakoby nasza armia kupiła na afgańską misję kiepską broń i pojazdy.

Posłowie nie polecą, choć mieli już ustaloną wstępną datę na koniec maja. MON jednak uznał, że jest tam zbyt niebezpiecznie. I właśnie ta argumentacja wzburzyła najbardziej posła Grasia, członka obu komisji. "To jest co najmniej dziwne, że minister Szczygło mógł teraz polecieć do Afganistanu, a my nie możemy" - mówi poseł.

"Do Afganistanu miało lecieć prezydium komisji ds. specsłużb i przewodniczący komisji obrony narodowej. Jednak wojsko odłożyło wyjazd, bo twierdzi, że teraz nie jest w stanie zapewnić nam bezpieczeństwa" - dodaje Andrzej Grzesik z Samoobrony.

"Wizyta posłów sejmowej komisji do spraw służb specjalnych w Afganistanie zaplanowana jest na drugą połowę czerwca" mówi Aleksander Szczygło, szef resortu obrony narodowej, który właśnie wrócił z Afganistanu, gdzie zwiedzał naszą bazę przed kamerami i mikrofonami wielu ekip dziennikarzy z Polski.

Informacje, że część sprzętu została zniszczona w czasie transportu, potwierdził szef Dowództwa Operacyjnego generał Bronisław Kwiatkowski. "Uszkodzeniu uległy m.in. apteczki techniczne i części zapasowe" - wyliczał generał, który towarzyszył ministrowi Aleksandrowi Szczygle w czasie jego podróży do Afganistanu.

Minister Szczygło po odwiedzeniu polskiej bazy przyznał, że nasi żołnierze skarżą się na sprzęt. Ale zaraz dodał, że najbardziej doskwierają im... fatalne toalety i umywalnie oraz wstrętna pasta do zębów.

Minister Szczygło tłumaczył też dziennikarzom, że nasze zakłady zbrojeniowe nie zawsze radzą sobie z wymaganiami żołnierzy w tak trudnych warunkach. Ale - według niego - nie jest to poważny problem.

Nasi chłopcy mają w Afganistanie pistolety Wist i karabinki szturmowe Beryl. Wisty często się zacinają, wystarczy odrobina piachu. A o to w Afganistanie nietrudno. Z kolei Beryle mają kiepskie mocowanie noktowizorów i celowników. Jeszcze w tym roku wojsko ma ogłosić przetarg na nowe pistolety, a karabinki będą przerobione.

W tej chwili w Afganistanie jest około 1100 polskich żołnierzy. Stacjonują m.in. w Mazer-e-Sharif, Bagram, Kabulu i Kandaharze. Gotowi do misji mają być na początku czerwca.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj