Od godz. 18 w Belwederze zarząd krajowy PO dyskutuje m.in. o kandydatach na marszałka Sejmu. Politycy PO zapewniają, że w tej sprawie będą się konsultowali z koalicyjnym PSL. Według rozmówców Polskiej Agencji Prasowej najpoważniejszym kandydatem na to stanowisko jest Grzegorz Schetyna.

Reklama

Według informacji PAP ze źródeł zbliżonych do władz partii, kandydatem "numer 1" na nowego marszałka - który zastąpi zwycięzcę wyborów prezydenckich Bronisława Komorowskiego - jest obecny szef klubu Platformy Grzegorz Schetyna, który jednak - jak sam mówi - "nie pali" się do objęcia tej funkcji. Deklaruje jednocześnie, że - jeśli taka będzie decyzja klubu - nie będzie się uchylał od takiego obowiązku.

Schetyna pytany w poniedziałek w Sejmie, czy zostanie marszałkiem Sejmu powiedział: "Nie wiem, jest potrzebna decyzja i wola Platformy. Mamy w poniedziałek spotkanie zarządu partii i będziemy o tym rozmawiać, będziemy rozmawiać też o kalendarzu". Dopytywany, czy chce zostać marszałkiem Sejmu, Schetyna powiedział, że sprawa jest otwarta. "Jeżeli będzie taka decyzja Platformy Obywatelskiej, to oczywiście się nie uchylę (od funkcji marszałka Sejmu), natomiast potrzebna jest wola polityczna Platformy, a także koalicjanta" - podkreślił szef klubu PO.

Rzeczniczka sztabu Bronisława Komorowskiego Małgorzata Kidawa-Błońska zapewniała w poniedziałek, że w Platformie nie było jeszcze żadnych rozmów o personaliach, w kontekście kandydata na marszałka Sejmu. Oceniła też, że byłoby świetnie, gdyby marszałkiem Sejmu była kobieta. W nieoficjalnych rozmowach politycy PO mówią w tym kontekście o minister zdrowia Ewie Kopacz. Jednak Kopacz dementowała te informacje już w trakcie wieczoru wyborczego. "Jestem ministrem zdrowia, nikt mnie z tej funkcji nie odwołał. Przed nami przecież reforma służby zdrowia" - podkreśliła.

Za kandydaturą Kopacz opowiada się szef lubelskiej PO Janusz Palikot. "Ewa Kopacz to dobra kandydatura i coś dla realnego parytetu w Polsce. Trzeba ją namawiać, żeby zgodziła się zostać marszałkiem" - przekonywał Palikot w rozmowie z PAP. Przeciwko kandydaturze Kopacz przemawia fakt, że PO chce jesienią ponowić próbę przeprowadzenia przez Sejm zawetowanej przez Lecha Kaczyńskiego reformy służba zdrowia.

Politycy Platformy, z którymi rozmawiała PAP, przyznają, że w "luźnych rozmowach" o nowym marszałku Sejmu pojawia się też nazwisko ministra kultury Bogdana Zdrojewskiego, który w ubiegłej kadencji Sejmu kierował klubem PO i był uważany za sprawnego administratora, bez wielkich ambicji politycznych. Wówczas jednak pojawiłoby się nowe pytanie, kto zostałby ministrem kultury. W medialnych spekulacjach pojawia się nazwisko Kidawy-Błońskiej. "To bardzo miłe, ale nie prowadziliśmy jeszcze żadnych rozmów na tematy personalne, więc nie ma mowy o żadnych decyzjach" - powiedziała PAP Kidawa-Błońska.

W poniedziałek w Sejmie z Grzegorzem Schetyną spotkał się prezes PSL, wicepremier Waldemar Pawlak. Po spotkaniu Pawlak potwierdził, że padały nazwiska ewentualnych następców Komorowskiego, ale nie chciał zdradzić jakie. "Rozumiem, że koledzy z PO będą przedstawiali propozycje, chyba się jeszcze nie zdecydowali" - powiedział Pawlak dziennikarzom.

PO musi też rozstrzygnąć, kiedy wybrać nowego marszałka Sejmu. Konstytucjonaliści twierdzą, że Komorowski do czasu zaprzysiężenie może być jednocześnie prezydentem-elektem, marszałkiem Sejmu i p.o. prezydenta.