Dziennik Gazeta Prawana logo

"Opóźniliśmy lot, bo czekaliśmy na Kaczyńskiego"

14 lipca 2010, 20:51
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Graś Ukarać niefrasobliwego urzędasa
Graś Ukarać niefrasobliwego urzędasa/Inne
Stanowcza odpowiedź na ostre zarzuty Jarosława Kaczyńskiego pod adresem Donalda Tuska. Rzecznik rządu Paweł Graś mówił w "Kropce nad i", że w dniu katastrofy pod Smoleńskiem szef PiS został zaproszony na pokład samolotu, którym premier leciał na miejsce tragedii. "Opóźniliśmy wylot o dwie godziny, oczekując na prezesa, a potem się dowiedzieliśmy, że pan Kaczyński wyleciał innym samolotem" - stwierdził Graś.

Słowa Jarosława Kaczyńskiego, który w rozmowie z "Gazetą Polską" mówił, że jego podróż do Smoleńska była celowo spowalniana, i że premier ścigał się z nim, bo chciał pierwszy dotrzeć na miejsce katastrofy, nie pozostały bez odpowiedzi. "Nie mogło dojść do żadnego wyścigu, bo prezes Kaczyński miał zaproszenie na pokład samolotu, którym na miejsce katastrofy jechała delegacja z Donaldem Tuskiem. Czekaliśmy pół dnia na jego odpowiedź, a potem dowiedzieliśmy się, że poleciał innym samolotem" - tłumaczył w TVN24 rzecznik rządu. Dodał, że z tego powodu wylot samolotu został opóźniony o dwie godziny.

Paweł Graś odpierał także inne zarzuty Jarosława Kaczyńskiego. Zapewniał, że w Smoleńsku wstrzymywano się z podejmowaniem decyzji dotyczących ciała prezydenta właśnie do czasu przyjazdu szefa PiS. "Czekaliśmy na jego przybycie próbując nawiązać kontakt z kimś z otoczenia prezesa Kaczyńskiego. Otrzymaliśmy wiadomość, że prezes sobie nie życzy spotkania ani z premierem Tuskiem, ani z premierem Putinem" - stwierdził Graś.

Rzecznik rządu opisał także trzy warianty postępowania z ciałem Lecha Kaczyńskiemu, które zostały przedstawione jego bratu. Pierwsza wersja mówiła o tym, że szef PiS może zabrać ciało do Polski, ale musi poczekać na wyniki sekcji zwłok, bo tego wymaga rosyjskie prawo. Ale to rozwiązanie - według Grasia - Jarosław Kaczyński odrzucił. Inna wersja mówiła o przewiezieniu ciała do Moskwy, gdzie zostałoby pożegnane z honorami. Szef PiS wybrać miał trzecią opcję, czyli przewiezienie ciała ze Smoleńska. Graś tłumaczył, że wszystkie trzy opcje przedstawione zostały Pawłowi Kowalowi.

Rzecznik rządu odniósł się także do ostrych słów Joachima Brudzińskiego, który mówił, że premier zostawił ciało prezydenta na deszczu. Tłumaczył, że w Smoleńsku nie padało. Dodał też, że nikt nie mógł "spieprzać" innym wejściem, by nie spotkać "Kaczora", bo wejście było tylko jedno.

Graś pytany, jak na wywiad Jarosława Kaczyńskiego zareagował premier, odparł: "Nie był zaskoczony".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Inne
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj