Dziennik Gazeta Prawana logo

Ziobro: Chcę zeznawać, ale zmieńcie termin

20 lipca 2010, 17:54
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zobacz, jaki majątek ma Zbigniew Ziobro
Zobacz, jaki majątek ma Zbigniew Ziobro/Inne
Chętnie stawię się przed komisją i przypieczętuję jej sukces, jakim jest niepotwierdzenie się wszelkich informacji o wywieraniu nacisków na prokuratorów - twierdzi Zbigniew Ziobro. Ale jednocześnie apeluje do szefa komisji badającej sprawę śmierci Barbary Blidy, by zmienił termin posiedzenia. Bo jeśli będzie to - tak jak wyznaczono -3 sierpnia, były minister znów nie przyjdzie. 

Z apelem do przewodniczącego sejmowej komisji badającej okoliczności śmierci Barbary Blidy, Ryszarda Kalisza (Lewica), o zmianę terminu następnego posiedzenia komisji wystąpił podczas wtorkowego briefingu w Krakowie europoseł Zbigniew Ziobro (PiS).

Ziobro zaapelował, by Kalisz "nie urządzał teatru politycznego i nie marnował pieniędzy podatników", wyznaczając posiedzenie na 3 sierpnia, tj. podczas jego nieobecności w kraju.

"Chętnie stawię się przed komisją, bo nie unikam wyzwań i przypieczętuję jej sukces, jakim jest niepotwierdzenie się wszelkich informacji o wywieraniu nacisków na prokuratorów. Ale 3 sierpnia nie ma mnie w kraju. Swój wyjazd sfinalizowałem formalnie i finansowo już 25 maja, jest on dla mnie ważny nie tylko z prywatnego punktu widzenia i nie będę mógł stawić się w wyznaczonym terminie przed komisją" - oświadczył Ziobro.

Wskazał także na interes społeczny, polegający - według niego - na niewyznaczaniu posiedzenia komisji w czasie, gdy ludzie wyjeżdżają na wakacje i "nie mogą swobodnie zapoznać się z treścią złożonych przez niego zeznań".

Jak podkreślił, w sprawie wyznaczenia terminu, w jakim ma stawić się jako świadek przed komisją, nie zachowano dobrego obyczaju, polegającego na telefonicznym uzgodnieniu tego z nim, pomimo że prosił o to w piśmie usprawiedliwiającym jego poniedziałkową nieobecność na posiedzeniu komisji.

"Dlatego apeluję do pana przewodniczącego, by przestał wywoływać polityczny teatr, narażać pieniądze podatników, ale zechciał zrobić to, co nakazuje kodeks postępowania karnego, ustawa o komisji śledczej i zwykła kultura polityczna i ustalił termin, który jest dogodny dla obu stron, ponieważ zależy mi, abym stanął przed komisja śledczą. Liczę, że w imieniu interesu publicznego zostanie wykonany taki telefon i ustalimy termin dogodny dla obu stron" - powiedział Ziobro.

Zapowiedział także możliwość wytoczenia spraw o ochronę dóbr osobistych członkom komisji, którym "towarzyszyć będzie nieodpowiedzialne paplanie i mówienie o sprawach, które nie mają odbicia w materiałach komisji śledczej". "Bo chodzi też o prawdę, zwłaszcza, że nie zechciano wcześniej mnie o to zapytać, jak sprawy wyglądają z mojego punktu widzenia" - wyjaśnił.

Ziobro miał się stawić na poniedziałkowym posiedzeniu komisji śledczej. Zamiast tego przyjechał do sądu w Sosnowcu, w którym miało odbyć się przesłuchanie świadka Bogdana Święczkowskiego. O przesłuchanie Święczkowskiego prosił sąd w Krakowie, przed którym toczy się proces z powództwa Grzegorza Schetyny o zniesławienie przeciwko Ziobrze. Święczkowski nie stawił się na przesłuchanie. Komisja śledcza uznała nieobecność Ziobry za nieusprawiedliwioną.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Tematy: kaliszBlida
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj