Dziennik Gazeta Prawana logo

Kluzik-Rostkowska pisze do szefa PiS. Wiceprezes: Są repulsje

29 listopada 2010, 12:58
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Joanna Kluzik-Rostkowska napisała list do Jarosława Kaczyńskiego. Apeluje w nim o zakopanie topora wojennego. W odpowiedzi wiceszef PiS mówi o "repulsjach" w partii po secesji.

"W ostatnim czasie padło z Pańskiej strony bardzo wiele złych słów, myślę, że należy to przerwać. Naszym głównym polem sporu i krytyki powinien być słaby i gnuśny rząd PO. Obie nasze formacje znajdują się w opozycji wobec gabinetu Donalda Tuska i dlatego proszę Pana o powstrzymanie się od złośliwości i niepotrzebnej retoryki wojennej" - napisała Kluzik-Rostkowska do szefa PiS w liście opublikowanym w "Rzeczpospolitej".

Dodała, że taki klimat nie służy budowaniu przez PiS "programowej opozycji, a jedynie odwraca uwagę od braku dokonań obecnego rządu". "Wysyłam ten list z nadzieją, że sprawy Polaków, miejsce Polski w Europie i świecie są dla Pana ważniejsze, niż chęć dyskredytowania konkurentów politycznych" - napisała Kluzik-Rostkowska.

"Napięcia między naszymi środowiskami powstały w szczególnej sytuacji. Były ostatnie dwa tygodnie kampanii samorządowej, kiedy powstała nowa formacja, kiedy kolejni posłowie od nas odchodzili. W naszym środowisku, w naszej partii jest duży żal do kolegów z konkurencji, że zrobili to w tym momencie. Mogli poczekać" - powiedział wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości Adam Lipiński, poproszony o odniesienie się do listu szefowej klubu PJN.

Jego zdaniem, działanie środowiska PJN spowodowało, że w wyborach samorządowych "setki kandydatów PiS straciło mandaty". "To wywołało repulsje i emocje. Jest duży żal" - dodał.

Lipiński zaznaczył, że zadaniem opozycji - zarówno PiS, jak i PJN - jest patrzenie na ręce rządowi, "zwłaszcza takiemu, jak rząd PO".

"Możliwości powrotu zawsze istnieją. Chcemy, żeby nasz klub był jak najszerszy. Nie chcemy tworzyć konkurencji wobec naszego środowiska. To tylko osłabia nas i konkurentów, a wzmacnia PO" - dodał Lipiński.

Z koli były polityk PiS, obecnie związany z ugrupowaniem Polska Jest Najważniejsza Adam Bielan wyraził w poniedziałek w radiu RMF FM nadzieję, że list otwarty Kluzik-Rostkowskiej do Jarosława Kaczyńskiego "zakończy język insynuacji" stosowany - według niego - wobec PJN.

Zapewnił też, że stowarzyszenie PJN wystartuje w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych. Pytany, czy nowe ugrupowanie wystartuje pod nazwą Polska Jest Najważniejsza, odparł, że tego jeszcze nie może przesądzić.

"Czekamy na rejestrację naszego stowarzyszenia przez Krajowy Rejestr Sądowy" - dodał. Dopytywany, czy zastanawiają się nad bardziej "chwytliwą nazwą", Bielan powiedział, że rozważane są różne opcje.

Inny członek PJN, b. polityk PiS Paweł Poncyljusz zapowiedział w poniedziałek w radiu PIN, że tezy programowe ugrupowania będą gotowe w tym tygodniu lub na początku przyszłego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj