Dziennik Gazeta Prawana logo

Napieralski krytykuje. "Wszystko to szopka i cyrk"

1 maja 2011, 16:41
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Napieralski krytykuje. "Wszystko to szopka i cyrk"
Newspix
Szef Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Grzegorz Napieralski, nie uległ atmosferze pojednania przy okazji uroczystości beatyfikacyjnych. Jego przemówienie w Szczecinie był pełne krytyki i goryczy.

Przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej Grzegorz Napieralski powiedział podczas centralnych obchodów Święta Pracy w Szczecinie, że premier Donald Tusk nie jest wiarygodnym szefem rządu i nie można ufać jego słowom.

Około 200 osób zebrało się w niedzielę przed bramą niedziałającej stoczni szczecińskiej. Byli to głównie przedstawiciele SLD i ugrupowań lewicowych.

Napieralski powiedział w swoim wystąpieniu, że niedziałające dźwigi i zamknięte bramy stoczni to symbol niespełnionych obietnic premiera. "Dwa lata temu Tusk obiecywał stoczniowcom ze Szczecina i Gdyni, że będzie dobrze, zakłady będą pracować i zatrudniać ludzi. Wszystko to okazało się szopką i cyrkiem przedwyborczym, pomysłem na kampanię do Parlamentu Europejskiego" - podkreślił.

Przewodniczący SLD dodał, że 2 lata temu Tusk obiecywał także, że jeśli nie znajdzie się inwestor dla stoczni, to ministra skarbu Aleksandra Grada nie będzie w rządzie, a nadal jest. "Tu w Szczecinie nikt nie wierzy w jego słowa, bo 2 lata temu obietnic nie wypełnił" - zaznaczył.

Szef SLD powiedział, że premier nie spełnił również obietnicy, że znajdzie pomoc dla najbardziej potrzebujących. "Czy z limuzyny rządowej zmieniła mu się perspektywa?" - pytał Napieralski. "Jak trzeba pomyśleć o tych najbiedniejszych, to premier mówi 'jest kryzys w Europie i na świecie, nie radzimy sobie', ale kiedy przychodzą kampanie wyborcze i trzeba walczyć o głosy, premier staje z ministrem finansów na tle mapy i mówi: 'Polska to zielona wyspa, radzimy sobie'. To czysta schizofrenia!" - mówił Napieralski.

Szef Sojuszu mówił również o braku pracy dla młodych ludzi, którzy ukończyli szkoły i szukają zatrudnienia. "A rząd czeka ze spokojem, aż otworzą się kolejne rynki pracy za granicą. I znów młodzi ludzie będą musieli wyjechać za chlebem za granicę do pracy. Zostawić rodziny i najbliższych. Czy to ma być odpowiedź?" - pytał.

Napieralski zaznaczył, że dla SLD władza nie jest celem samym w sobie, tylko pomaganiem ludziom. "Domagamy się od polskiego rządu ustaw i działań, by pomagać ludziom pracy. I możemy tu obiecać - a my dotrzymujemy słowa i nasze rządy o tym świadczyły, że jesteśmy wiarygodni. Mamy znakomitych ludzi i jesteśmy alternatywą, wiarygodną alternatywą" - powiedział Napieralski.

Na zakończenie uroczystości przedstawiciele władz organizacji lewicowych złożyli kwiaty pod tablicą upamiętniającą ofiary wystąpień robotniczych z grudnia 1970 r.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj