Reklama

-Pan Wierzejski kłamie i wytoczę mu za to proces. Najohydniejsze jest to, że nagle pan Wierzejski stał się autorytetem dla establishmentu, który wierzy w każde jego słowo. Trzeba ten establishment rozpędzić na siedem wiatrów, bo on jest jak wrzód, który trapi Polskę i nie pozwala się jej rozwijać - mówi prezes PiS i dodaje, że gdyby Polska była praworządnym krajem, to Roman Giertych nie funkcjonowałby jako adwokat.

To Roman Giertych powoływał na świadka Wierzejskiego.

Kaczyński odpowiadał też na pytanie, o szanse na powrót do PiS Adama Bielana:

Jego sytuacja jest dużo gorsza niż członków PiS. Ale gdyby dzisiaj Bielan zgłosił się do mnie, to powiedziałby mu porozmawiamy za dwa lata - powiedział.

Reklama

Prezes PiS wyjaśnił, że nie ucieszył go wywiad Bielana w "Newsweeku", ale jak stwierdził on zna panią Torańską i wierzy Bielanowi. - Gdybym jej nie znał, to wywiad zaszkodziłby mu bardziej.

Bielan kontra tygodnik Lisa: Nie udzielałem wywiadu!>>>

Kaczyński wypowiedział się też na temat Ludwika Dorna: (...) Dałem mu szansę startu do Sejmu z list PiS, z której skorzystał, a później złamał umowę, którą zawarliśmy. Bo na pewno nie umawiałem się z Dornem na rozbijanie prawicy. Nie pierwszy raz pan Dorn złamał słowo. Nie chcę mieć nić wspólnego z Ludwikiem Dornem. Mam nadzieję, że jego polityczna droga zmierza do końca. Moje miłosierdzie względem pana Dorna okazało się zupełnie na wyrost i niepotrzebne. Co do komisji to Zespół Macierewicza w zupełności wystarczy. A jak dojdę do władzy, to poproszę o pomoc Parlament Europejski. Myślę, że gdyby strona Polska zwróciła się do USA to również dostalibyśmy pomoc ze strony Amerykanów - powiedział.